Skip to main content
Porady

Zapisujemy dziecko do brytyjskiej szkoły

 

W większości miast podania o przyjęcie dziecka do szkoły rozpoczynają się we wrześniu i kończą w połowie stycznia. Oznacza to, że jeśli chcemy, aby nasza pociecha uczęszczała do szkoły od września następnego roku, to jak najwcześniej powinniśmy rozglądać się za zorganizowaniem odpowiedniego miejsca.

System doboru odpowiedniej szkoły działa na wyspach zupełnie inaczej niż w Polsce. Dzisiaj przyjrzymy się temu systemowi i miejmy nadzieję, rozwiejemy wątpliwości wielu matek.

Jaki rodzaj szkół istnieje na Wyspach Brytyjskich?

Porady

Złamane serce, depresja i moje emigracyjne życie w UK

 

Kilka dni temu spotkałam pewną kobietę, która podzieliła się ze mną swoimi przemyśleniami na temat życia w Wielkiej Brytanii. Opowiedziałam jej o tym, że prowadzę portal dla polskich rodzin, zapytałam, czy mogę opisać naszą konwersację, ponieważ wydała mi się bardzo ciekawa. Zgodziła się, pod warunkiem, że zrobię to anonimowo.

Zdrowie

Stulejka u chłopców: jak rozwiązać bolesny problem krok po kroku

Stulejka to męskie schorzenie wrodzone polegające na zwężeniu ujścia napletka, które uniemożliwia lub bardzo utrudnia ściąganie go. Jeśli nie możemy ściągnąć napletka, między nim a żołędzią gromadzi się wydzielina, która może utrudniać wydalanie moczu. Jak poradzić sobie z tym problemem? Jak pomóc dziecku?

Dzisiaj skupimy się na tym, jak rozwiązać problem stulejki w Wielkiej Brytanii.

W języku angielskim problemy tego typu określa się mianem Male circumcision i polega na chirurgicznym usunięciu zrośniętego napletka.

Porady

Nie jesteś niczyją własnością

 

Na jednej z grup przeczytałam ostatnio gorzki list jednej z młodych mam, która wychowuje w Anglii swoje dzieci. Nie pracuje, „siedzi” z dziećmi w domu, podczas gdy mąż zarabia na życie. I nie byłoby w tym układzie nic nadzwyczajnego, gdyby nie drobna rzecz. A mianowicie taka, że owa kobieta czuje się tym siedzeniem w domu i brakiem własnych pieniędzy zniewolona, żeby nie powiedzieć ubezwłasnowolniona.

Kultura

"Przytulajka", opowiadania pełne miłości do czworonożnych przyjaciół

Lubisz się przytulać? Autorki najpiękniejszych powieści obyczajowych stworzyły opowiadania pełne miłości do domowych pupilów. Przygotuj kubek herbaty, ciepły koc i wtul się w nasze rozgrzewające historie.

„Przytulajka” to trzynaście chwytających za serce opowieści, w których psy, koty i inni czworonożni przyjaciele namieszają w życiu swoich właścicieli. Zwierzaki pomagają zatrzymać się w codziennej gonitwie i dostrzec serdeczność innych ludzi. Może miłość czeka bliżej, niż myślisz?

Rodzinka UK

Od czego zacząć przygotowania do świąt Bożego Narodzenia na Wyspach?

 

Drogie Czytelniczki MumsfromLondon! Mam na imię Patrycja i to będą moje pierwsze święta poza Polską. Przeprowadziliśmy się z rodziną do Wielkiej Brytanii wiosną tego roku. Tak się składa, że nie możemy pojechać do Polski w tym szczególnym czasie, bo mąż pracuje, a ja będę z małym w domu. Do tej pory wszystkie święta spędzałam z rodziną, bo mieszkaliśmy u moich rodziców i to mama wszystko ogarniała. To będą nasze pierwsze święta tutaj. Trochę jestem tym przerażona. Od czego mam zacząć przygotowania do świąt? Im bliżej, tym bardziej jestem przerażona. Pomocy!

Co matka robi, kiedy ma wolną sobotę? Sprząta

Co matka robi, kiedy ma wolną sobotę? Sprząta

 

 

Czy wy też tak macie, czy tylko mnie to dopadło? Co za durna ja! Zamiast korzystać z danej mi chwili wolności, zamiast ogarnąć paznokcie i wziąć się za siebie w końcu, to zaczęłam ogarniać mieszkanie. Bo przecież mieszkanie, to ja!

 

No więc stało się to w ostatnią sobotę. Wszyscy wybyli do kina. Beze mnie, bo mnie kreskówki na dużym ekranie wyjątkowo mało kręcą, niestety. Na szczęście mąż lubi, więc już dawno zostało ustalone, że to on dziatwę zabiera do kina.

Została więc matka w domu sama. Na całe dwie godziny w sobotnie popołudnie. Wow, nie ma to jak wolna sobota!

Pierwsze, co sobie pomyślałam to, że świeczkę sobie zapalę. A co! Tak jak robią to te wszystkie blogerki, kiedy zapraszają na dzień ze sobą. One zawsze w gustownym szlafroczku zapalają świeczkę aromatyczną w pokoju, a do wanny napuszczają wodę, do której rzecz oczywista wrzucają kulę. Kula ta rozpuszcza się i zabarwia nam kąpiel na różowo, albo niebiesko i dodatkowo uwalnia zapach, od którego nic tylko marzyć. No i ja tak właśnie sobie marzyłam. Już od środy, bo we wtorek dowiedziałam się, że mąż zabiera dzieci do kina. „Kochanie”, powiedział „Będziesz mieć chwilkę dla siebie, odpocznij sobie bo tydzień miałaś ciężki”. Jak ja się ucieszyłam! Jak dziecko normalnie. Wyobraźnia ruszyła i plany na sobotnie dwie godziny. Cóż to się miało nie dziać! Nawet komedię romantyczną miałam sobie puścić podczas kąpieli, a co!

Lecz kiedy moi wyszli, i drzwi się za nimi zatrzasnęły i kiedy trzymałam już tę kulę zapachową w dłoni, którą kupiłam sobie chyba z pół roku temu i kula czekała na odpowiedni nastrój i czas, to kiedy tak trzymałam ją w dłoni to jednak doszłam do wniosku, że jeszcze jej czas nie nadszedł. Że może poczekam na lepszą okazję, może przed świętami, co?

No przecież to tylko dwie godziny więc i tak zrelaksować się porządnie  nie dam rady! A co do komedii romantycznej to faktycznie puszczę sobie, ale nie tak, że leżę i patrzę, tylko niech tam sobie leci, a ja w tym czasie włączę odkurzacz. No przecież to zajmie mi tylko chwilę, a będzie tak czyściutko i przyjemnie. I dopiero wtedy zapalę święcę, prawda?

I tak też zrobiłam. I kiedy skończyłam ścierać kurze z ostatniej półki, i nawet świeczkę zapaliłam, wtedy właśnie drzwi się otworzyły i wpadła szarańcza na powrót. Szarańcza wygłodzona dwugodzinnym objadaniem się pop cornem, dodajmy! „Mamo, jeść!”, oraz „Kochanie co tak ładnie pachnie kotletami, tylko mi nie mów, że to u sąsiadów?”.

I tak skończył się mój relaks w samotności.

Głupia ja. Może kiedyś się nauczę korzystać z wolności, póki co słabo mi to wychodzi. Najgorsze jest to, że nawet byłam szczęśliwa. Zapytacie dlaczego? Bo mi nikt nie kręcił się wokół odkurzacza, dzięki czemu mogłam ze spokojem oddać się swojemu ulubionemu zajęciu, pod tytułem sprzątanie. Chore to jest, wiem. Niestety obawiam się, że na tę „chorobę” cierpi większość żon i matek. Przynajmniej nie jestem sama.

Tymczasem udałam się do kuchni celem zrobienia obiado-kolacji. Odkurzonego dywanu nikt w domu nawet nie zauważył, w przeciwieństwie do świeczki, bo dziecię zapytało: „Co tak śmierdzi?”, a mąż myślał, że coś przypalam nawet.

Za to obiad domowy docenił i zauważył każdy. Bo byli tak głodni, że było im już wszystko jedno!

A jak wyglądają wasze wolne soboty?

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.