Skip to main content
Wychowanie

Dziecko i … przyciski

 

Spróbuj wcisnąć przycisk stop na przejściu, czy w autobusie! Spróbuj zrobić to przed dzieckiem, nie dając mu szansy na wciśnięcie. Dziecko znienawidzi cię za to czynem i słowem, gwarantowane! 

Zdrowie

Dlaczego jesteśmy leniwi, czyli o noworocznych postanowieniach

Wczoraj pierwszy raz w nowym roku poszłam na zumbę. Dlaczego dopiero wczoraj, a nie na przykład już drugiego stycznia? Bo moja grupa z ulubionym instruktorem zaczynała zajęcia właśnie wczoraj. Wiem, że trochę późno, ale lepiej późno niż wcale. No dobrze, ale dlaczego piszę o tej zumbie wczorajszej na mojej siłowni na południu Londynu?

Rodzinka UK

Jaki zawód wykonujesz na emigracji?

 

Czy decydując się na życie za granicą braliście pod uwagę fakt zmiany zawodu? Jak bardzo zaskoczyło was życie pod tym względem?

Jeśli ktoś wyjechał do pracy na kontrakt to pół biedy, bo wiedział do czego jedzie. Co jednak w sytuacji, kiedy trzeba było zmienić profesję, lub jak w przypadku Beaty szukać czegoś innego, i to natychmiast?

Kultura

"PLANETA SINGLI 2" - Hit, który pokochały miliony Polaków!!! w kinach UK od 23 Listopada

Związek Ani (Agnieszka Więdłocha) i Tomka (Maciej Stuhr) przeżywa poważny kryzys. On, showman-celebryta wcale nie ma zamiaru się ustatkować. Ona z kolei chce poważnego związku. Tymczasem na horyzoncie pojawia się Aleksander – zauroczony Anią milioner, właściciel aplikacji Planeta Singli, przekonany, że nikt inny nie pasuje do niego bardziej niż romantyczna nauczycielka muzyki.

Zapraszamy do kina!

 

https://www.youtube.com/watch?v=vngIzd98Ics

 

nie zostawiaj dziecka samego w aucie

Co zrobić z dzieckiem, które zasnęło w samochodzie? Zostawić, czy obudzić i zabrać ze sobą?

 

Pomyślicie, co za kretyńskie pytanie? I będziecie mieć rację, bo sama też uważam tego typu pytania za idiotyzm w czystej postaci. No bo przecież wiadomo, co zrobić. Oczywiście, obudzić dziecko i zabrać ze sobą, albo poczekać z dzieckiem w aucie i dotrwać chwili, kiedy się wreszcie obudzi. Proste? Okazuje się, że nie dla wszystkich.

Życie, jak wiadomo pisze różne scenariusze, których ani autor poczytnych kryminałów, ani filozof by nie wymyślił. W życiu niczego nie można zaplanować, bo dzieją się rzeczy, których się nie spodziewamy. Jedyne co możemy zrobić, to przygotować się na to niespodziewane uderzenie. Możemy się przygotować, ale nie wiemy jak będzie mocne, i czy damy radę z takiej sytuacji w ogóle wyjść cało.

Wracając do tematu, przypomniała mi się sytuacja z piątkowego poranka, kiedy jak co rano zawiozłam syna do szkoły. Zwykle parkuję w bocznej uliczce w okolicach szkoły i tak też było tamtego dnia. Uff, udało się nie spóźnić, syn pobiegł do klasy jak na skrzydłach, bo wiadomo, piątek weekendu początek. Wracając do auta zagadałam do zaprzyjaźnionej matki kolegi mojego syna. No wiecie, takie tam pitu pitu o pogodzie i o tym, że praca domowa była niezłym wyzwaniem i takie tam. Idziemy sobie z tą mamą w kierunku naszych aut, rozmawiamy i nagle dociera do mnie, że czegoś mi u tej mamy brakuje. Już wiem! Dzidziusia mi brakuje. Otóż mama ta kilka miesięcy temu urodziła swoje drugie dziecko, a że zwykle przywozi syna samochodem, to nie używa wózka, tylko przynosi dziecko na rękach. No i teraz te puste ręce wyglądały tak dziwnie. Pomyślałam, że pewnie zostawiła dziecko u rodziców, albo mąż nie poszedł do pracy i zaopiekował się maluchem. No i się bardzo zdziwiłam.

Tak się złożyło, że samochód tej zaprzyjaźnionej mamy zaparkowany był przy głównej ulicy wiec siłą rzeczy podeszłyśmy najpierw do niego. W aucie, na przednim siedzeniu, w foteliku spało jej dziecko. Przyznam, że byłam zszokowana. W dodatku ta mama szła cały czas ze mną zupełnie spokojnie, nie spieszyła się, nie miała głowy zatrutej okropnymi myślami, że a może dziecko się obudziło i teraz płacze, albo, że nie daj Boże ktoś ukradł ten samochód razem z dzieckiem? Nie, nic w tym stylu. Szłyśmy spokojnie gadając o pierdołach.

A kiedy się rozstałyśmy, to ona odjechała w swoją stronę, a ja w swoją.

Nic nie powiedziałam. W końcu to nie moja sprawa, prawda? Ona jest dorosła i postępuje tak, jak podpowiada jej rozum i intuicja. Rozumiem, że rankiem, kiedy starszego syna trzeba było szybko zaprowadzić pech chciał, że młodsze dziecko właśnie zasnęło i nie chciała go budzić. Dobra matka, prawda? A jednak jadąc do domu gnębiły mnie jakieś dziwne myśli. Przypomniało mi się, kiedy moje własne dzieci były małe i też jeździłam z nimi w różne miejsca, na zakupy i tak dalej. I moje też łatwo zasypiały w fotelikach, jak chyba większość dzieci ma w zwyczaju. Ale nigdy, przysięgam, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zostawić je bez opieki chociaż na chwilę! Bo ja to jestem z tych wariatek, co to od razu myślą o najgorszych zboczeńcach i złodziejach.

Raz w życiu, lata temu pojechaliśmy z mężem na wesele na wieś. Nasza córka wytańczywszy się za wszystkie czasy postanowiła zasnąć i nawet sama prosiła, że chce żeby położyć ją w samochodzie. Miała wtedy może cztery latka. Zostawiliśmy ją w aucie śpiącą jak królewnę. Samochód zamknęliśmy, bo było tam w końcu mnóstwo obcych osób. Chodziliśmy co chwilę sprawdzać, czy nadal śpi. I za którymś razem, akurat padło na mnie, że poszłam zobaczyć co się dzieje. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zastałam córkę rozbudzoną, zapłakaną, przyklejoną z otwartą buzią do szyby. Obudziła się i nie wiedząc gdzie jest wpadła w panikę. I takiego widoku nie życzę żadnej matce.

Dlatego, jeśli nie chcemy uczyć się na własnych błędach, uczmy się na błędach innych osób. Przecież zaledwie kilka miesięcy temu, na tym właśnie portalu wkleiłam ogłoszenie londyńskiej policji o poszukiwaniu auta, które zostało skradzione wraz ze dzieckiem śpiącym w foteliku. Takie rzeczy naprawdę się zdarzają częściej niż nam się wydaje.

Pozostaje tylko pytanie: czy porozmawiać z tą mamą, czy nie?

Co zrobilibyście na moim miejscu?

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.