Skip to main content
Rodzinka UK

Rodzice porzucający dziecko pod…szkołą.

 

To się po prostu w głowie nie mieści i nie ma to nic wspólnego z uczeniem dzieci samodzielności. Na jednej z grup pewna mama opisała skandaliczne zachowanie rodziców pod jedną z angielskich szkół, kiedy to przypadkiem wpadała na zapłakane dziecko błąkające się po ulicy. Dziewczynka miała na sobie mundurek szkolny z wszytym logo placówki i tylko w ten sposób udało się namierzyć adres szkoły. Jak doszło do tak tragicznej sytuacji?

Ano zwyczajnie.

Rodzinka UK

O Brexicie pod bramą szkolną w Londynie

 

 

Stojąc pod szkołą mojego syna na południu Londynu codziennie patrzę na różnorodność ludzi, którzy tak jak ja opuścili kiedyś swój kraj, by osiedlić się w Wielkiej Brytanii. Zawsze zresztą wydawało mi się, że państwo to już w swej nazwie sugeruje nam, że jest w stanie pomieścić wiele kultur. W końcu to jest Wielka, a nie Mała Brytania. Czy po Brexicie miałoby się coś w tej kwestii zmienić?

Wycieczki

Skałki pod Londynem: na wspinaczki i wycieczki

 

 

W sobotnie popołudnie właściwie całkiem przypadkiem odkryliśmy cudowne skałki znajdujące się na południe od Londynu. Miejsce to znajdujące się w okolicach Royal Tunbridge Wells okazało się masywem skalnym rozrzuconym w całej okolicy. Oznacza to, że miejsc skałkowych w tej części Anglii jest bardzo wiele.

Od jutra dieta. Małgorzata Mroczkowska

Do czego kobiecie potrzebny jest mąż?

 

Powiedzmy sobie szczerze, uzbierało mu się już o d dana. W życiu każdej zamężnej kobiety, a do tego podgatunku zaliczałam się od wielu już lat, przychodzi tak zwany moment tąpnięcia.

Kiedyś usłyszałam to określenie w wiadomościach i bardzo mi się spodobało. Dla jasności wytłumaczę, że nie chodzi mi o zamiłowanie do katastrof górniczych, Boże broń, ale do słowa. Tąpnięcie, oznaczało bowiem osunięcie się masywu ziemi, czy skały, co powodowało lawinę, która niosła za sobą zasypanie. Tak też się czułam i ja. Chociaż nigdy górnikiem nie byłam, i już pewnie nie będę. Zresztą nie przepadam za chodzeniem po podziemnych korytarzach, gdzie ciasno i ciemno. Nie jestem kretem, wolę delektować się życiem na ziemi, w promieniach słońca, które uwielbiam.

Lecz czasem i ja doświadczam w swoim życiu owych tąpnięć, i choć nie mieszkam na Śląsku, doskonale rozumiem to uczucie. Ziemia się pode mną rozchodzi, ściana spada na głowę, a sufit bez gracji ląduje pod moim nogami. Tąpnięciami nazywam te bezduszne chwile, kiedy świat objawia mi się w całej złej swej naturze. Niestety muszę przyznać, że zazwyczaj powodem takiego tąpnięcia jest nie kto inny, jak mój ślubny właśnie. Jakiż to paradoks, drogie panie, że to właśnie ten, którego wybrałyśmy na towarzysza naszego życia, któremu przysięgałyśmy i który nam również odwdzięczył się tym samym, czyli przysięgą, ten człowiek, niby ukochany, wybraniec naszego serca, ten kurna jedyny, bez którego w zamierzchłej przeszłości zdawało nam się, że żyć bez niego nie będziemy umiały, bo on i powietrze nam dawał i dobre słowo., ten sam człek obecnie to samo powietrze najbardziej nam psuje. I nie mówię tu o pewnej fizjologicznej czynności, jakże dobrze znanej każdej mężatce z doświadczeniem, kiedy to okazuje się mąż też człowiek i bąki puszcza, i to jakie! Jakby były mistrzostwa świata w puszczaniu najgłośniejszego bąka, nasz ślubny z całą pewnością zajmowałby jedne z pierwszych miejsc. Zresztą lata ćwiczeń czynią mistrza z każdego. Ale nie! Nie ma takich zawodów, ja przynajmniej o nich nie słyszałam, a on i tak się ściga i za każdym razem popisuje głośnością, długością takiego strzału, nie mówiąc już o jego mocy, o czym pisać tu nie zamierzam, żeby co młodszych kandydatek do zostania żoną nie zniechęcać. 

I w ogóle osobiście uważam, że od momentu, kiedy mąż puszcza swojego pierwszego głośnego bąka, kurtyna opada. Jak to się mówi, koniec miesiąca miodowego, teraz zaczyna się miesiąc dziegciowy, czyli bez zbędnego słodzenia.

Tak moje drogie. Facet to jest człowiek w najbardziej biologicznej postaci, o jakiej w życiu słyszałyście. Czasem mam nawet wrażenie, że podczas wizyt w ogrodach zoologicznych, kiedy patrzymy razem na te biedne szympansy, czy goryle pozamykane w klatkach, to mam wrażenie, że zwierzęta te, które z natury swojej są przecież dzikie są o wiele bardziej ucywilizowane i kulturalne niż niejeden z panów, z którymi miałam wątpliwa przyjemność spotkać się, lub minąć na swojej życiowej drodze.

*

Żona mówi do męża:

- Wiesz, kochanie, dzisiaj w autobusie ustąpiło mi miejsca dwóch mężczyzn.

- I co? Zmieściłaś się?

 

Powyższy fragment pochodzi z ksiązki Małgorzaty Mroczkowskiej, "Od jutra dieta! Zapiski niedoskonałej pani domu", Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań, 2017

Więcej o książce na stronie empiku: https://www.empik.com/od-jutra-dieta-mroczkowska-malgorzata,p1134043033,ksiazka-p

Od jutra dieta. Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.