Skip to main content
Wychowanie

Jakie regionalne potrawy są tylko w Waszych stronach?

Czy gotujecie w swoich domach tradycyjne potrawy charakterystyczne tylko dla regionu, w którym Was wychowano? Uczycie dzieci tradycyjnego gotowania? Zwłaszcza na emigracji jest to ciekawe wyzwanie, bo łatwo zapomnieć o swoich korzeniach. Oscypki, które pochodzą z Tatr znamy już wszyscy. Ale przecież w Polsce, jak długa i szeroka są jeszcze inne regionalne potrawy, którą nie znają mieszkańcy innej części naszego kraju. Jak U Was się jada, i co jest szczególnego?

Rodzinka UK

Ja emigranci spędzają urlop w Polsce? Najczęściej w urzędach.

 

Właśnie kończą się ferie. W Londynie większość szkół po weekendzie wraca do normalnego trybu. Rodziny emigracyjne żyjące na stałe za granicą wykorzystują ten czas na odwiedzenie rodziny w Polsce. Polskie dzieci są zachwycone, bo jadą do Polski nie tylko, żeby zobaczyć dziadków, ale także… śnieg. A to wielka atrakcja!

A jak ich rodzice spędzają urlop?

Rodzinka UK

Ratunku! Moje dziecko nie chce mówić po polsku.

 

Co zrobić w sytuacji, kiedy nasze dziecko wychowywane w polskiej rodzinie za granicą nie chce mówić w naszym ojczystym języku? Problemy z mówieniem w języku polskim mają najczęściej małe dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dwujęzycznością.

Wychowanie

Czy małe dziecko poradzi sobie w angielskiej szkole?

 

W Wielkiej Brytanii dzieci idące do szkoły często są bardzo małe, bo zaledwie czteroletnie. Dla polskiego rodzica jest to szokujące, bo przecież w tym wieku w Polsce dzieci spacerują do przedszkola, a nie do szkoły. Jak zatem nie wpadać w panikę i nie zamęczać się pytaniami o to, czy nasz maluch poradzi sobie w szkole? Matki przeraża zwłaszcza informacja o ilości godzin. Faktycznie, szkoła to nie przedszkole i dzieci bez względu na wiek i gotowość spędzają w niej równe 6 godzin. Czy to nie przesada sadzać do ławki takiego szkraba? Okazuje się, że nie.

Porady

Autyzm w Wielkiej Brytanii część I: jaką szkołę wybrać dla dziecka z autyzmem?

 

 

Wybór szkoły dla dziecka z Zespołem Aspergera, autyzmem lub z ASD (zespół zaburzeń autystycznych) jest dla polskich rodziców niezwykle stresujący. Nie tylko musimy zwracać uwagę na wysoką jakość usług, jakie oferuje konkretna szkoła ale również na środowisko, w którym będzie się uczyło dziecko z autyzmem. Jak wybrać najlepszą szkołę i czym kierować się przy jej wyborze? Dziś rozpoczynamy serię artykułów, w których  postaramy się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Rodzinka UK

Bazary staroci w Londynie. Lista car boot sale z adresami

 

Dzisiaj prezentujemy listę najbardziej popularnych bazarów w Londynie. Na car Boot Sale można kupić różności z domu, czasem można upolować antyki, często ubrania i zabawki, oraz książki. I wszystko za grosze.

Na niektóre bazary wstęp jest darmowy, na inne trzeba zapłacić, przy czym cena jest wyższa, kiedy przychodzimy z samego rana, kiedy rzeczy jest najwięcej do wyboru.

Do kobiety, z chustką wetkniętą w usta, którą widziałam dzisiaj w sklepie

Do kobiety, z chustką wetkniętą w usta, którą widziałam dzisiaj w sklepie

 

Małgorzata Mroczkowska

 

To był zwyczajny dzień. Pojechałam na zakupy, zaparkowałam samochód i weszłam do sklepu. Już od drzwi przywitał mnie jakiś dziwny dźwięk, ludzki, ale dziwny. Zanim zdążyłam rozejrzeć się po sklepie, obok mnie stanęła jakaś matka z wózkiem, w którym siedziało małe dziecko. Pomyślałam wtedy, jakże fajnie jest być w takim wieku, w którym można sobie bezkarnie pokrzyczeć i powydawać różne dziwne dźwięki. I nikogo to w dodatku nie dziwi. Przecież taki maluch będzie miał przed sobą jeszcze kilak długich lat na to, by nauczyć się zasad poprawnego zachowania społecznego. Podeszłam do półki z sukienkami i zaczęłam je oglądać, a w tym czasie kobieta z dzieckiem opuściła sklep.

I wtedy usłyszałam ten dziwny dźwięk ponownie.

Teraz byłam pewna, że to nie było tamto dziecko. Takie wycie może wydawać z siebie tylko człowiek dorosły. Dyskretnie rozejrzałam się po sklepie, pewnie nie powinnam tego robić, ale co począć, kiedy ciekawość zwykła mnie zżerała.

Po chwili, przy dziale z apaszkami zobaczyłam ją.

Kobieta była w nieokreślonym wieku, ani stara, ani młoda. Jej twarz wykrzywiona była w nienaturalnej pozie, a ręce chwiały się rozdygotane. Miałam wrażenie, że cała trzymała się półki z apaszkami, jakby chciała się za nią schować. Szybko odwróciłam od niej głowę, bo uczono mnie przecież, że nie należy się gapić na osoby upośledzone, że to nieładnie, zresztą tego samego uczę moje dzieci. Kątem oka dostrzegłam starszą panią, która była jej opiekunką, być może jej matką. Kobieta ta podeszła do niej i zapytała, czy na pewno chce apaszkę w tak jaskrawych kolorach. Dopiero wtedy zauważyłam, że w zaciśniętej dłoni trzymała jasno-niebieską chustkę. Niestety, nie potrafiła jej odpowiedzieć, tylko zaczęła wyć. Najpierw cicho, a potem coraz głośniej. Widać było, że opiekunka była nieco zażenowana jej zachowaniem, podobnie jak reszta klientów w sklepie, chociaż nikt nie dał po sobie niczego poznać. Po prostu wszyscy robiliśmy dalej swoje zakupy i każdy starał się przynajmniej nie zwracać na tę kobietę uwagi. I wtedy zrobiła coś niezwykłego.

Szybkim ruchem ręki, tę jaskrawą apaszkę, którą wcześniej sobie wybrała wcisnęła sobie do ust. Miała w tym cel, o którym dobrze wiedziała jej opiekunka. Okazało się, że włożenie apaszki do ust spowodowało ustanie wycia. Przestała wydawać z siebie dźwięki i teraz, w ciszy wyglądała, jakby to powiedzieć, bardziej „normalnie”.

Nie byłam w stanie patrzeć na nią dłużej, choć przysięgam, że miałam ochotę podejść do niej, objąć ramieniem i powiedzieć tak zwyczajnie, po ludzku, „Nie przejmuj się tymi dźwiękami, które wydajesz. To jest twój sposób na komunikację z nami, i ja to rozumiem. A w tej apaszce na pewno będziesz wyglądać cudnie!”.

Chciałam jej to powiedzieć. Ale nie powiedziałam. Nie mogłam, bo tak mnie wychowano, że należy odwrócić głowę, że należy wyjść ze sklepu, że nie trzeba robić sensacji, że najlepiej się zamknąć.

Pomyślałam sobie, że ja też nie raz w życiu mam takie sytuacje, kiedy wydaje mi się, że dam rady zapanować nad nerwami, że za chwilę powiem komuś coś brzydkiego. I wtedy też przydałby mi się taki sposób z apaszką, który jak widać skutecznie zastosowała tamta kobieta. Są takie dni, kiedy ja także chciałabym zatkać sobie usta chustką.

Wracając do domu miałam to szczęście, że nie tylko nie stałam w korku, ale miałam przez całą drogę zielone światła. Cieszyłam się tym, bo przecież nie każdy ma tyle szczęścia, większości z nas, mnie zresztą również co chwilę życie zapala czerwone światło stop. Tamta kobieta w sklepie pokazała mi inną stronę życia, o której tak często zapominamy w codziennej gonitwie. Czasem warto zatrzymać się, by docenić to, co się ma. Bez tego wiecznego narzekania, że inni mają lepiej, łatwiej.  Ja nie mam domu z ogrodem, o jakim marzę. Tamta kobieta nie jest w stanie nawet powiedzieć, że jest jej źle. Jej komunikacja jest bardzo ograniczona, choć umysłowo na pewno w niczym nam nie ustępuje. Jednak nieskoordynowane ruchy ciała i brak mowy spowodował, że społeczeństwo pojmuje ją jak kogoś, kto nic nie rozumie, do kogo nic nie dociera. A przecież fakt, że zatkała sobie usta apaszką pokazuje jasno, że ona doskonale wie, co się dzieje wokół, że jej wycie przeszkadza innym, że w miejscach publicznych najlepiej zachowywać się cicho. Ktoś nauczył ją, jak sobie z tym radzić, a może sama doszła do takiego wniosku?

Cały czas uczymy się innych ludzi, poznajemy ich i nadal nic nie wiemy. Jeśli oglądaliście film z Dawidem Ogrodnikiem, pt. „Chce się żyć”, w którym gra niepełnosprawnego chłopaka, to wiecie, o czym mówię. Tak łatwo skrzywdzić oceną drugiego człowieka, tak łatwo wydać o nim krzywdzącą opinię.

I jeszcze jedno przyszło mi do głowy po spotkaniu z tamtą kobietą. Nie umiemy rozmawiać z ludźmi, którzy są inni od nas. Nie wiemy, jak mamy się zachować.

A przecież to są tacy sami ludzie jak my. I podobnie jak my mają uczucia.

 

 

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.