Skip to main content
Kultura

Andrzejki, czyli dlaczego w zapomnienie odchodzą dawne zwyczaje i zabawy Polaków?

 

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego Polacy tak hucznie przejęli zwyczaje Halloweenowe, a tak szybko zapominają o naszych tradycyjnych, równie kolorowych tradycjach? Dlaczego kopiujemy innych?

Wróżby andrzejkowe to stara polska tradycja, która wydaje mi się odchodzi powoli w zapomnienie. Dlatego tym bardziej powinnismy o tym zwyczaju mówić, bo być może za kilka lat nikt już nie będzie o nim pamiętał.

I zanim zaczniemy zbierać cukierki w kolejny Halloween, sięgnijmy pamięcią do naszych zwyczajów.

Wycieczki

Wycieczki z dziećmi. Odkrywamy historię Londynu w Museum of Docklans

 

Jeśli nie macie co robić w deszczowy, zimny dzień, to polecamy wycieczkę na Canary Wharf w Londynie do Museum od Docklands. Dzieci będą zachwycone.

Muzeum jest w pełni przystosowane do małych dzieci, które z całą pewnością nie będą się w nim nudzić. Już na parterze przywita nas sala, w której zorganizowany jest interaktywny plac zabaw. Można na nim nawet zamienić się w małego budowniczego, przebrać się w strój murarza i pchać taczkę załadowaną cegłami. Jednak w przeciwieństwie do prawdziwych cegieł, te z placu w muzeum są leciutkie.

Rodzinka UK

Czy w Londynie da się żyć z dzieckiem?

 

Takie pytanie pewnego dnia zadała mi w pracy koleżanka. Początkowo trochę się zdziwiłam, a potem dotarło do mnie, że przecież zanim sama urodziłam tu dziecko, to też wydawało mi się, że tym piekielnym mieście nie da się „normalnie” wychować dziecka.

Dylematy Brexitowe: czy nasza mama będzie mogła zająć się wnukami?

Dylematy Brexitowe: czy nasza mama będzie mogła zająć się wnukami?

Małgorzata Mroczkowska

Brexit, czyli odejście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wciąż nie schodzi z pierwszych stron gazet. I chociaż emocje już nieco opadły, Polacy mieszkający na Wyspach nadal nie są pewnie tego, jakie warunki wynegocjuje dla nas premier Theresa May.

Jednym z postulatów Europejczyków mieszkających w UK jest prawo do bezwizowego przepływu ludzi między Wielką Brytanią, a Unią Europejską. Ponad trzy miliony Europejczyków, w tym Polaków żyjących na stałe w UK nie wyobraża sobie, że to prawo mogłoby być zachwiane. Tymczasem w obecnym kształcie propozycji, jakie zaproponowała premier UK takiej gwarancji nie mamy. Co to może dla nas oznaczać?

Ano chociażby to, że w przyszłości nasza mama, czyli babcia naszych dzieci nie będzie mogła swobodnie i bez problemów przyjechać do nas na dłużej, aby na przykład pomóc przy wychowaniu dzieci. Jak się okazuje większość polskich matek mieszkających w UK chętnie korzysta z pomocy rodziny. Babcie, dziadkowie czy inni członkowie naszej rodziny w Polsce są bardzo chętnie zapraszani na dłuższe pobyty. Do tej pory nie było z tym żadnych problemów. Jeśli tylko ktoś mógł, przyjeżdżał do nas bez zbędnych ceregieli. Jedynym problemem był koszt biletu lotniczego.

Po Brexicie może okazać, że oprócz biletu nasi najbliżsi chcący nas odwiedzić będą musieli na przykład postarać się o wizę. Nie wiemy, co wymyśli rząd brytyjski. Nie jesteśmy też pewni, czy nasi najbliżsi będą mieli nadal prawo do korzystania z bezpłatnej opieki zdrowotnej NHS, tak jak jest to obecnie.

 

Utrudnienia w swobodnym przepływie ludzi między UK, a innymi państwami Europy może bardzo utrudnić nam życie na Wyspach. I nie chodzi tutaj wyłącznie o odwiedziny naszych rodziców, którzy mogliby zająć się naszymi dziećmi, kiedy my jesteśmy w pracy. A co w przypadku, gdy mieszkając tu od lat zechcemy sprowadzić rodziców, którzy być może będą wymagać naszej opieki? Rząd brytyjski również to prawo chce nam odebrać. Do tej pory, jako członkowie Unii Europejskiej mogliśmy ściągnąć do UK rodziców, a nawet zupełnie legalnie umieścić ich w brytyjskim lokalnym domu opieki, lub znaleźć im opiekunów odwiedzających ich w naszym domu w UK. Przyznacie, że odebranie nam tego prawa może nam nieźle pokrzyżować plany na przyszłość. Przecież nie każdy może wrócić do Polski, by zajmować się schorowanymi członkami rodziny. Nie zawsze jest to możliwe również ze względu na małe dzieci, które tutaj chodzą do szkoły i nie chcemy, by przerywały naukę.

Takie ignorowanie naszych praw w UK powinno zapalić w nas czerwoną lampkę. Theresa May owszem, powiedziała publicznie, że chce abyśmy tutaj zostali i byśmy nie wyjeżdżali, jednak wygląda na to, że chce nas „kupić” za bardzo niską cenę. Jeżeli faktycznie zależy jej na naszym pozostaniu i docenia nasz wkład w gospodarkę brytyjską, to powinna otoczyć nas opieką na tyle wiarygodną, że zechcemy tutaj zostać. Europejczycy powinni solidarnie walczyć o godne traktowanie. W przeciwnym razie, możemy stąd wyjechać i osiedlić się w innym, europejskim kraju, w którym wszystkie nasze prawa będą zagwarantowane, a nie tylko ich część.

Warto o tym pamiętać w tym trudnym dla nas czasie w Wielkiej Brytanii.

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.