Skip to main content
Wychowanie

Moje cudowne dwujęzyczne dziecko, czyli czego matki żałują najbardziej

 

 

Od pewnego czasu na youtubie i na różnych stronach można zauważyć nowy trend wśród blogerek. Otóż nagle narodziła się nowa „moda” na chwalenie się swoimi dwujęzycznymi dziećmi. Matki, które mają swoje kanały na youtubie postanowiły pochwalić się filmami, na których nagrywają „wywiad” ze swoim dzieckiem. I nie jest to zwykła rozmowa. Jest to wywiad z dwujęzycznym dwulatkiem! Wow!

Rodzinka UK

Wyjście do kina, czyli jaką matką jestem?

 

Ależ się zdziwiłam w sobotnie popołudnie, kiedy kierowana matczynym instynktem zabrałam dzieci do kina. Do kina w Londynie, dodajmy, co nie jest bez znaczenia w całe tej historii.

Na pół godziny przed seansem zapakowałam dzieci do samochodu i zakładając przezornie miejskie korki ruszyliśmy w kierunku naszego lokalnego kina. Bilety kupiłam wcześniej w inernecie nauczona wcześniejszym doświadczeniem, że nie ma co takich spraw pozostawiać losowi, bo można przy kasie bardzo się zdziwić.

Porady

Pijecie kranówkę, czy wodę z plastiku?

 

Moje pytanie w tytule dzisiejszego tekstu nie jest pomyłką, niestety. Dzisiaj z samego rana do porannej kawy włączyłam sobie BBC News. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam pierwszą wiadomość o…znalezieniu drobinek plastiku w większości butelkowanej wody dostępnej w każdym sklepie.

Wycieczki

Polka w Abu Dhabi: turyści...

Od kiedy jesteśmy w Emiratach praktycznie ciągle, z małymi przerwami mamy gości, to niesamowite nigdy wcześniej tego nie było, nie wiem dlaczego Londyn nie był, aż tak atrakcyjny, przecież obiektywnie rzecz biorąc jest tam całe mnóstwo ciekawych i pięknych miejsc, przez 8 lat nie udało mi się wszystkiego zobaczyć, a tu nagle pustynia przeżywa oblężenie.

Zdrowie

Zaparcia u dzieci i dorosłych: dlaczego na siłę szukamy rozwiązania?

 

Zauważyłam, że na grupach internetowych jednym z najczęściej powtarzających się problemów są zaparcia u dzieci. I nie chodzi tylko o zaparcia u małych dzieci. Problem ten dotyczy również nastolatków, ba, nawet dorosłych, nawet nas samych. Dlaczego nie potrafimy przejść obok tej uciążliwości na spokojnie, tylko na siłę szukamy lekarstwa? A przemysł farmaceutyczny tylko zaciera ręce.

Wychowanie

„Moje dziecko zobaczyło ducha!” Może warto jednak poszukać psychologa

 

 

Nie będę ukrywać, że do spontanicznego napisania tego tekstu sprowokowała mnie dyskusja wśród mam na jednej z grup. Otóż pewna matka napisała, że jej córka zobaczyła ducha, czyli ciemną postać o, jak się wyraziła nieludzkich oczach, która weszła w ścianę. Matka była nie mniej przerażona niż jej córka i błagała o pomoc. To, co mnie najbardziej zaskoczyło w tej sytuacji, to odpowiedzi innych matek. W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się, czy przypadkiem nie żyjemy nadal w średniowieczu.

Dżesika, Brajanek i Alan, czyli dlaczego spolszczone imiona aż tak nas denerwują?

Dżesika, Brajanek i Alan, czyli dlaczego spolszczone imiona aż tak nas denerwują?

 

Na jednej z grup internetowych, którą licznie odwiedzają mamusie rozegrała się ostatnio dyskusja na temat, uwaga: najgorszych imion dla dzieci. I znowu zawrzało.

Zaskoczyło mnie, że w ogóle można o imionach dziecięcych mówić w takich kategoriach. Czy nie powinniśmy uszanować wyboru rodziców i zaakceptować tych imion? Okazuje się, że nie jest to takie proste. Oczywiście, większość mam biorących udział w dyskusji od razu zapowiedziało, że chodzi im o dobro dziecka. Jak to, zapytacie? No, też się zdziwiłam, ale przeczytawszy odpowiedź jednej z mam wszystko stało się jasne. Otóż pewna mama napisała wprost, że: „Wyobrażacie sobie, jakie to dziecko o imieniu Alan będzie miało problemy w szkole? Przecież wszyscy będą go wyzywać od anala, to jest oczywiste! Znam nawet taką rodzinę, gdzie syna nazwano tym nieszczęsnym imieniem. I co? Rodzice nie zdawali sobie sprawy z tego, jaką krzywdę wyrządzili dziecku. Kiedy chłopak poszedł do szkoły, okazało się, że w Polsce wszystkie dzieci go przezywają właśnie analem. Nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę z tego, jak okropne potrafią być dzisiejsze dzieci! Nie chciałabym, żeby coś takiego spotkało mojego syna”.

I wtedy inna matka zapytała, słusznie zresztą, że skąd małe dzieci mogą w ogóle wiedzieć co to jest anal? Przecież musiały usłyszeć takie określenia w domu. Tak więc nie jest to wina dzieci, które przezywają, ale wina dorosłych. Dzieci słysząc rozmowy prześmiewcze w domu, wynoszą je do szkoły i powtarzają.

I wtedy inna mama napisała: „Gniewko, Simon, Kewin, Dżesika, Brajan, Ivo i inne wymyślone imiona. Masakra! Pracuję w przedszkolu i czasami nie wiem, jak do tych dzieci mówić!”. Po chwili, ta sama pani dodała: „Oktawian jakoś nie razi mnie, ale drażnią mnie obcojęzyczne imiona, no cóż taka moda!” Ktoś po chwili dopisał, że Kewinów i Vaness też nie lubi, bo drażnią go w uszy! Dzieci są pewnie fajne, ale imiona już nie bardzo, dodała inna matka.

Zauważmy, że napisała to pani pedagog, która pracuje na co dzień  z dziećmi i jak, sama zauważyła nie wie, jak ma się do nich zwracać. A może wystarczyłoby po imieniu, proszę pani? Z czym ma pani problem, bo nie rozumiem? Skoro nawet nasi nauczyciele mają z tym aż taki kłopot, to nie ma się potem co dziwić, że dzieci również nie akceptują obcych imion u swoich kolegów i przezywają je.

 

Nie wszyscy muszą się nazywać Krzysiek, Janek i Alicja. Zresztą polskie imiona także są stygmatyzowane, co wykazała dalsza dyskusja na tej samej grupie. Otóż nawet polskie imiona są w niełasce, bo są po prostu niemodne. Jedna z matek zauważyła, że wszystko to wina kabaretów. Odkąd Mariolka zaczęła występować na scenie, nikt o zdrowych zmysłach nie da tego imienia swojemu dziecku. Podobnie rzecz ma się z imieniem Janusz. Ktoś napisał nawet, że dość już mamy Januszów w Polsce i czas z tym skończyć. A co z Wiesławami, Krystynami i Mietkami? Też złe, bo nie modne. Tak źle, i tak nie dobrze.

Jedno jest pewne, dogodzić wszystkim się nie da. Ludzie różnią się między sobą gustami i zawsze znajdą powód, by się z kogoś ponaśmiewać. Jeśli nie doczepią się do imienia, to mogą śmiać się z naszego nazwiska, wzrostu, czy koloru włosów. Tacy niestety jesteśmy. Warto o tym pamiętać i uważać na to, co się mówi, zwłaszcza przy dzieciach.  Nie ma sensu dawać im zły przykład i pokazywać, że wyśmiewanie się z imiona, czy innych ludzkich cech jest fajną zabawą. Bo nie jest. Pokazuje naszą nietolerancję. A przecież, jako rodzice mamy uczyć dzieci rzeczy dobrych, a nie złych.

Nie ma nic złego w imionach obcobrzmiących. Takiego wyboru dokonali wyboru dokonali rodzice dziecka, bo mieli do tego prawo. Dlaczego tak trudno nam to zaakceptować?

 

Małgorzata Mroczkowska

Normal 0 false false false CS JA X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:Cambria; mso-ascii-font-family:Cambria; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Cambria; mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

 

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.