Skip to main content
Wychowanie

Mamo, w jakim kraju chcesz być pochowana?

Takie niespodziewane pytanie usłyszałam pewnego dnia od własnego dziecka. Bo akurat w szkole przerabiali temat lekko egzystencjonalny, i to jak pamiętamy i wspominamy zmarłych.

Trochę mnie zmroziło to pytanko. Raz, że nikt nie lubi rozmyślać o śmierci, zwłaszcza własnej, a dwa, że skąd ja niby mam to wiedzieć? Z drugiej jednak strony z dziećmi należy rozmawiać o wszystkim. O śmierci również.

Wychowanie

Polka w Abu Dhabi: Wielkanoc na Bliskim Wschodzie

To już nasze drugie Święta na Bliskim Wschodzie. Pierwsze było Boże Narodzenie, kiedy byli moi Rodzice i mieliśmy razem cudowny czas. Wszyscy bez wyjątku potrzebowaliśmy tego ciepła i słońca, które oferuje nam Abu Dhabi.

Teraz są u nas Rodzice Bartka, pogoda pomału przechodzi w letnią i czuć nadchodzące upały, aczkolwiek cały czas mimo 35 stopni za oknem, jakoś łatwo akceptuje się temperatury.

Wycieczki

Wycieczka za Londyn: High Elms Country Park w Bromley

 

 

Jeśli szukacie ciekawego miejsca, gdzie można pospacerować z dziećmi w weekend i pooddychać świeżym powietrzem, polecamy High Elms Country Park w Bromley pod Londynem.

Park jest całkiem spory, można zaliczyć ciekawą wycieczkę do lasu, w którym możemy z dzieckiem zbudować szałas. Cały teren możemy przemierzać szlakami turystycznymi, łatwy zajmuje pół godziny, a trudniejszy ponad dwie. Podczas ładnej pogody można rozłożyć koc i zrobić piknik na polu, pod drzewem.

Wychowanie

Moje cudowne dwujęzyczne dziecko, czyli czego matki żałują najbardziej

 

 

Od pewnego czasu na youtubie i na różnych stronach można zauważyć nowy trend wśród blogerek. Otóż nagle narodziła się nowa „moda” na chwalenie się swoimi dwujęzycznymi dziećmi. Matki, które mają swoje kanały na youtubie postanowiły pochwalić się filmami, na których nagrywają „wywiad” ze swoim dzieckiem. I nie jest to zwykła rozmowa. Jest to wywiad z dwujęzycznym dwulatkiem! Wow!

Rodzinka UK

Wyjście do kina, czyli jaką matką jestem?

 

Ależ się zdziwiłam w sobotnie popołudnie, kiedy kierowana matczynym instynktem zabrałam dzieci do kina. Do kina w Londynie, dodajmy, co nie jest bez znaczenia w całe tej historii.

Na pół godziny przed seansem zapakowałam dzieci do samochodu i zakładając przezornie miejskie korki ruszyliśmy w kierunku naszego lokalnego kina. Bilety kupiłam wcześniej w inernecie nauczona wcześniejszym doświadczeniem, że nie ma co takich spraw pozostawiać losowi, bo można przy kasie bardzo się zdziwić.

Porady

Pijecie kranówkę, czy wodę z plastiku?

 

Moje pytanie w tytule dzisiejszego tekstu nie jest pomyłką, niestety. Dzisiaj z samego rana do porannej kawy włączyłam sobie BBC News. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam pierwszą wiadomość o…znalezieniu drobinek plastiku w większości butelkowanej wody dostępnej w każdym sklepie.

Ile prawdy jest w odbieraniu polskim rodzinom dzieci przez brytyjski Social Service? Rozmowa z polską matką, której dziecka NIE odebrano.

Ile prawdy jest w odbieraniu polskim rodzinom dzieci przez brytyjski Social Service? Rozmowa z polską matką, której dziecka NIE odebrano.

 

W sytuacji, gdy większość Polaków jest straszonych z każdej strony groźbą odebrania dzieci przez brytyjskie Social Service, postanowiliśmy poszukać odpowiedzi na pytanie nurtujące większość z nas mieszkających na Wyspach: ile jest prawdy w tych historiach?

Przecież wydział socjalny istnieje także w Polsce, ale tam  nikt nie nagłaśnia historii o odbieraniu dzieci rodzicom i umieszczaniu ich w domach dziecka, czy rodzinie zastępczej. Ile jest w tym prawdy? Okazuje się, że do odbierania dzieci nieodpowiedzialnym rodzicom dochodzi tak samo często w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii. Zazwyczaj ma to miejsce w sytuacjach ekstremalnych, wręcz patologicznych, gdzie dzieci są wyraźnie zaniedbane lub nawet porzucone.

Do rozmowy udało nam się nakłonić jedną z matek, która ma doświadczenie z wizytami Social Service i zgodziła się nam o tym opowiedzieć. Na prośbę naszej rozmówczyni jej dane pozostają anonimowe.

 

 

Od kiedy mieszkasz w UK?

Od kilku lat.

Co było powodem problemów, które spowodowały, że skontaktował się z Tobą brytyjski Social Service?

Problemy z zachowaniem syna. Agresja, nierespektowanie norm, etc.

Czy odwiedzili Cię w Twoim domu?

Tak. Systematycznie odwiedza mnie social worker oraz support worker z social services.

Czy miałaś tłumacza?

Nie. Nie potrzebujemy.

Jak wygląda taka wizyta i czy Twoje dziecko było przy niej obecne?

Wizyta nie ma żadnych szczególnych znamion o których mogłabym wspomnieć. Siadamy, rozmawiamy, czasem wspomagamy się materiałami na piśmie. W zależności od kontekstu wizyty moje dzieci są razem ze mną, czasem sam syn beze mnie, a czasem sama ja.

Jakie są Twoje doświadczenia z Social Service? Czy pomogli Ci?

Jak narazie moje doświadczenia z nimi są wyłącznie pozytywne. Widzę w zachowaniu syna poprawę. Było kilka rzeczy które oni uważali za super, ja z kolei wewnętrznie się z tym nie zgadzałam. Po dłuższej rozmowie zazwyczaj kończyło się to kompromisem, nigdy nie odczułam żeby moje zdanie się nie liczyło.

Jak myślisz, dlaczego Polacy boją się ich wizyt?

Bo nie wiedzą, nie znają. Ja również spanikowałam na pierwszej wizycie. Płakałam. Czytamy różne rzeczy o ss, a tak naprawdę póki nas to nie dotknie osobiście, nie staramy się zgłębić tematu.

Czym zajmuje się Family Support Worker?

Family support worker wspiera. Pomaga załatwić wszystko. Po rozstaniu z mężem dostałam właśnie family support worker’a. Była baaaardzo pomocna. Dzwoniła ze mną wszędzie, chodziła, wspierała, dawała się wygadać. Ale na tym jej praca się kończy. Social worker (ja odnoszę takie wrażenie) nadzoruje pracę moją i social support worker. Jest obecna na spotkaniach CAF, etc. Przedstawia opinię o Tobie, robi plan pracy, czasem wykonuje testy synowi na piśmie. Z kolei social support worker pracuje ze mną oraz z synem nad jego zachowaniem. Czasem tylko ze mną, czasem tylko z nim. Czasem razem.

Czy warto być szczerym wobec pracowników Social Service?

Tak. Zdecydowanie warto. Ja powiedziałam wszystko szczerze o swoim życiu, o tym, co mogło mieć wpływ na syna w jakikolwiek sposób. Mimo, że bałam się niemiłosiernie mówić o swoich błędach sprzed dziesięciu lat, ale było warto. Oni inaczej wtedy patrzą na Ciebie, wiedzą, że naprawdę zależy Ci na pomocy własnemu dziecku, a nie na ratowaniu własnej reputacji.

Czy Twój syn był agresywny w szkole, czy w domu? Czy ktoś Was zgłosił do SS? Wiesz, kto to był?

Agresja syna miała miejsce wszędzie i do każdego. Nawet do dyrektorki szkoły, za co ostatecznie został wyrzucony. Tak, moja family support worker za moją zgodą zasięgnęła ich opinii, a wtedy oni przejęli opiekę nad nami.

Bałaś się ich pierwszej wizyty?

Oczywiście. Bardzo się bałam! Płakałam, panikowałam!

Czy była w ogóle rozmowa, że mogą zabrać Ci dziecko?

Tak, była. Ale to z mojej inicjatywy. Ja się tak bardzo bałam o to, że stracę syna, że social worker podjęła ten temat. Zaznaczyła już w pierwszym zdaniu, że nie są tu po to żeby zabrać mi dzieci tylko żeby pomóc i mam się nie bać.

Rozumiem, że zachowanie syna zmieniło się na lepsze?

Jeszcze długa droga przed nami, ale widoczna jest poprawa.

Bardzo dziękuję Ci za to, że zechciałaś odpowiedzieć na nasze pytania. Myślę, że wiele one wyjaśnią polskim rodzinom obawiającym się kontaktu z tym urzędem.

 

 

Jeżeli również mieliście doświadczenie w kontaktach z brytyjskim Social Service i chcielibyście nam o tym opowiedzieć, prosimy o kontakt.

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.