Skip to main content
Rodzinka UK

Jak wygląda chrzest w Anglii?

 

Jak zorganizować chrzest na obczyźnie? Czy angielscy księża udzielą  chrztu dziecku, którego rodzice nie mają kościelnego ślubu? Ile taka ceremonia kosztuje? Dziś postaramy się odpowiedzieć na wszystkie pytania nurtujące rodziców  przyszłych katolików.

 

Porady

Najłatwiejsze pączusie na tłusty czwartek

 

Tłusty czwartek to tradycyjne polskie święto, kiedy smażymy tłuste, kaloryczne potrawy. Tego dnia można darować sobie dietę, bo nie wypada odmówić pączka, zwłaszcza jeśli jest domowy.

W tłusty czwartek na stołach królują faworki, zwane też w niektórych regionach Polski chrustem, oraz pączki. Do cukierni ustawiają się wtedy gigantyczne wprost kolejki i to już od samego rana, bo tradycja nakazuje przynieść pyszne pączki do pracy.

Porady

Znalazłam telefon na ulicy, czyli krótka historia dająca wiele do myślenia

 

To był zwyczajny, szary dzień, jaki zdarza się każdej matce odprowadzającej swoje dziecko do szkoły. Po odstawieniu dziecięcia do placówki, do której uczęszcza od lat kilku, udałam się w kierunku swojej pracy. Tak się składa, że idąc na przystanek mijam szkołę średnią. I akurat tego dnia właśnie zauważyłam leżący na chodniku telefon.

Telefon był taki sam jak mój, ten sam model. Rozejrzałam się, ale nie było nikogo oprócz mnie. Było już dobre kilkanaście minut po dzwonku, ulica ucichła od dzieciaków, które zniknęły za bramą szkoły na południu Londynu.

Kultura

Aplauz! Rusza największy festiwal polskiej piosenki poza granicami

Z dumą i radością informujemy, że portal Mums from London dołączył do patronów medialnych największego Festiwalu Polskiej Piosenki poza granicami kraju - Aplauz 2018, którego II edycja odbędzie się w dniach od 5 do 7 maja w Peterborough - Wielka Brytania.

Celem Festiwalu jest promocja polskiej kultury i piosenki wśród dzieci i młodzieży mieszkającej poza granicami kraju, a także kształtowanie i  promowanie wokalnych talentów. W wydarzeniu mogą wziąć udział dzieci i młodzież do osiemnastego roku życia.

Porady

Zapisujemy dziecko do brytyjskiej szkoły

 

W większości miast podania o przyjęcie dziecka do szkoły rozpoczynają się we wrześniu i kończą w połowie stycznia. Oznacza to, że jeśli chcemy, aby nasza pociecha uczęszczała do szkoły od września następnego roku, to jak najwcześniej powinniśmy rozglądać się za zorganizowaniem odpowiedniego miejsca.

System doboru odpowiedniej szkoły działa na wyspach zupełnie inaczej niż w Polsce. Dzisiaj przyjrzymy się temu systemowi i miejmy nadzieję, rozwiejemy wątpliwości wielu matek.

Jaki rodzaj szkół istnieje na Wyspach Brytyjskich?

Co zaskoczyło mnie najbardziej na basenie w UK

Co zaskoczyło mnie najbardziej na basenie w UK

 

Od razu zaznaczmy, że chodzi mi o basen osiedlowy, a właściwie otwarty brodzik dla dzieciaków. Takie baseniki, zwane potocznie paddling pool są bardzo popularne, zwłaszcza latem. Jest co prawda płytki, ale dzięki temu mogą bezpiecznie z niego korzystać nawet małe dzieci. I jest bezpłatny, co nie jest bez znaczenia w drogim Londynie.

Jako, że lato mamy w pełni, postanowiłam zabrać syna nad taki właśnie basenik osiedlowy. Moje dziecko co prawda jest już sporo za duże na takie brodzenie, ale nadal uwielbia pobawić się w wodzie w rozkrzyczanym towarzystwie. Tego dnia było niezwykle upalnie, więc okazja wydawała się nie do odrzucenia.

I kiedy syn pobiegł do wody, a ja usiadłam na trawce w cieniu, dotarła do mnie rzeczywistość tego miejsca. Już poprzedniego lata uwagę moją przykuły matki, które zataczały się wokół basenu odurzone piwem z puszki i myślałam, że nic tego widoku nie przebije. Myliłam się. Oto latem roku 2017 zobaczyłam coś jeszcze bardziej dziwnego! Tym razem była to nie mamuśka, ale dla odmiany tatuś, który wbiegł do basenu tak, jak stał, czyli w sporniach i w trampkach. I myliłby się ten kto myślałby, że ów tatuś rzucił się troskliwie na ratunek dziecku, które zaczęło tonąć. Owszem, rzucił się w kierunku dziecka, które okładało właśnie dmuchanym bananem inne dziecko, jak można się domyślić, jego własne. Ojciec narobił rabanu na cały park, aż ochroniarze wyskoczyli z budki, w której do tej pory grali w karty. Bo dodać należy, że tatuś wskoczył do basenu nie tylko w trampkach, ale również dzierżąc w dłoni puszkę piwa, otwartą puszkę dodajmy i w biegu to piwo rozlewał na boki. I w ten oto sposób osiedlowy basenik nabrał procentów. Ochroniarze, zatrudnieni przez urząd dzielnicy w celu utrzymania porządku w tym miejscu zabrali się szybko do roboty i grzecznie poprosili ojca, żeby natychmiast wyszedł z brodzika. Ojciec, o dziwo posłuchał ich i udał się z powrotem pod drzewko celem dokończenia owej resztki piwa, która mu w tej rozgrzanej słońcem puszce została. Tymczasem dzieci w basenie uspokoiły się, chłopiec z dmuchanym bananem wielkości małego drzewka poszedł do domu z mamą i wszystko wróciło do normy. Chwilowo.

Jakiś kwadrans później nad basen przyszła rodzina z małymi dziećmi. Uwierzycie, co mama tych dzieci miała na nogach? Nie zgadniecie, jestem pewna! Otóż mama, w przeciwieństwie do swoich dzieci, które miały na nogach plastikowe klapki tego dnia założyła wysokie…kalosze. I w tych kaloszach po brodziku za dziećmi chodziła robiąc im non stop zdjęcia swoim telefonem, co by pamiątkę z wakacji miały. Zastanawiałam się nawet, czy owa mama nie założyła tychże kaloszy ze względów bezpieczeństwa. Trzeba bowiem przyznać, że dno baseniku nie było wyłożone kaflami, ale pomalowane śliską, niebieską farbą. Więc może ta mama wcale nie zrobiła tak głupio. Może nawet wyrżnęła w tamtym roku goniąc dziecko na basenie i tego lata postanowiła pójść po rozum do głowy? W każdym razie swoim ekscentrycznym obuwiem w tak upalny dzień wzbudziła zainteresowanie nie tylko moje, ale w ogóle wszystkich zebranych wokół brodzika.

Ledwie oderwałam oczy od matki w kaloszach, przed nosem przeleciało mi coś małego, na oko roczniak z wielką kulą między nogami ocierającą się o chodnik. Tak, tak. Dziecko miało tak mokrą pieluchę jednorazową, że była ona prawdopodobnie cięższa, niż całe dziecko razem wzięte. Dodajmy dla wyjaśnienia, że była to pielucha nie przeznaczona do pływania w basenie. Każda matka wie, jak kończy się próba włożenia dziecka w normalnej, jednorazowej pieluszce do basenu. Pielucha ta pęcznieje w oczach i robi się potwornie ciężka. Zastanawiam się, dlaczego rodzice tego biednego dziecka nie wpadli na pomysł, żeby zdjąć mu tę pieluchę, wyrzucić, a na gołą pupę założyć zwykłe majtki. I wtedy dotarło do mnie, że przecież takie małe dzieci często chodzą bez majtek, tylko w samych pieluchach. Więc, żeby nie gorszyć nikogo woleli  ubrać dziecko w ciężką pieluchę, niż pozwolić mu biegać nago. Następnym razem na pewno nie zrobią już tego błędu i kupią dziecku specjalną pieluchę basenową. Też to swego czasu przerabiałam.

I ostatnia obserwacja z mojego dnia nad basenem. Tym razem bohaterem będzie również tatuś, który wszedł do wody, co prawda bez butów, czyli tak jak trzeba, ale za to jadł był czipsy. No niby nic dziwnego, chociaż jeść w wodzie raczej się nie powinno. I kiedy zjadł już wszystkie, to wyobraźcie sobie, że rzucił tę paczkę po zjedzonych czipsach do wody. Po co? Po to, by jego dziecko się tym śmieciem pobawiło. Przecież to taka fajna zabawa wlewać wodę w tłustą, brudną torebkę, prawda?

I proszę sobie nie myśleć, że ja siedzę, patrzę i krytykuję. Otóż patrzę, obserwuję i opisuję. Ocenę zostawiam wam. W każdym razie był to bardzo pouczający i ciekawy dzień nad wodą w Londynie. Zawsze lubiłam obserwować zwyczaje innych ludzi. I nigdy nie przestają mnie te zwyczaje zadziwiać.

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.