Skip to main content
Rodzinka UK

Dlaczego przyjechaliście właśnie do Wielkiej Brytanii?

 

Co sprawiło, że wybraliśmy Wielką Brytanie jako kraj swojego zamieszkania? Dlaczego właśnie Wyspy, a nie Tak popularne Niemcy, czy Szwecja?

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 Polacy ruszyli na Zachód. Najwięcej z nas, jak pokazują badania osiedliło się na Wyspach Brytyjskich. Jakie czynniki najbardziej wpłynęły na ten wybór?

Rodzinka UK

Polska przychodnia w UK zamknięta w atmosferze skandalu. Co z dokumentacją pacjentów?

Wracamy do kontrowersyjnego tematu zamknięcia bardzo popularnej również wśród naszych Czytelników Zielonej Przychodni, zwanej też Green Surgery, która miała swoje oddziały w Londynie, Bristolu i Machesterze.

Jak wiadomo całą spółką zarządzała doktor Krystyna Tajchman, która pracowała w przychodni również jako lekarz ginekolog. Na stanowiskach kierowników i menadżerów przychodni zatrudnieni byli również mąż lekarki oraz jej dwaj synowie.

Porady

Co przywieść z Anglii w prezencie?

 

To pytanie często spędza sen z powiek wielu z nas. Przecież jadąc do Polski do rodziny nie wypada przyjechać z pustymi rękami. Co kupić w prezencie?

Przede wszystkim warto przywieźć coś, czego w Polsce nie ma. Ba! Łatwo powiedzieć. Przecież żyjemy w czasach, gdzie wszystko da się kupić, jeśli nie w osiedlowej galerii handlowej, to można ściągnąć upragnioną rzecz przez internet. A jednak okazuje się, że mimo wszystko wielu rzeczy w Polsce wciąż brakuje i wciąż są drobiazgi, które kupimy tylko w Wielkiej Brytanii.

Zdrowie

Badania okresowe krwi w Anglii: dlaczego pacjenci nie otrzymują wyników badań?

Dlaczego w Anglii nie jest popularne wysyłanie pacjentów na badanie krwi?Co powinno nas zaniepokoić w zachowaniu dzieci? Czy to nie dziwne, że w Anglii pacjent nie dostaje wyników badań i czy zapewnianie, że wszystko jest dobrze powinno nam pacjentom wystarczyć? Zapraszam na rozmowę, którą przeprowadziłam w polskiej klinice w Londynie:

https://www.youtube.com/watch?v=ZJEWjXm4Vb8

 

Rodzinka UK

Na emigracji nikt nie jest szczęśliwy

 

Po Brexicie coraz więcej Polaków wybiera opcję powrotu do ojczyzny. Nawet wśród moich znajomych zauważyłam ten trend. Co sprawia, że postanawiamy wrócić do Polski? Okazuje się, że powody bywają całkiem prozaiczne.

Wakacje w Polsce najlepsze pod słońcem

Wakacje w Polsce najlepsze pod słońcem

 

Zwykle o tej porze roku Facebook zapełnia się zdjęciami znajomych wyruszających w długą podróż do Polski. W Wielkiej Brytanii rok szkolny trwa do 21 lipca i dopiero w drugiej połowie tego miesiąca dzieci mogą jechać na wakacje.

Od lat obserwuję życie Polonii na Wyspach. I od lat dochodzę do tego samego wniosku: wszyscy Polacy to jedna rodzina. A rodzina, jak wiadomo trzyma się razem. Możemy żyć na drugim końcu świata, możemy zarabiać tam duże, albo małe pieniądze, ale i tak najlepiej czujemy się w swoim kraju.

Zimą przemierzamy długie kilometry i zaśnieżonymi drogami gnamy do rodziny na święta. Latem zabieramy dzieci, by pokazać im polskie góry i morze, które jest najlepsze na świecie, bo nasze.

Polskie dzieci nie mają nic przeciwko takim wyprawom. Przecież u dziadków i dalszej rodziny jest im najlepiej. I niejedna mama zauważy, że nic tak nie poprawiło polskiej mowy u jej pociechy, jak właśnie pobyt nawet krótki u babci w Polsce. Rodzice mówią, że dzieci w kraju zaczynają się otwierać i przełamują barierę językową, mówią częściej i z przyjemnością. A babcia nacieszyć się nie może widokiem wnuczka, który zajada się jej pierogami z jagodami, o których na wyspach nikt nigdy nie słyszał.

Pamiętam też rozmowę z koleżanką, która opowiadała, jak jej syn po przyjeździe do dziadków w Polsce zażyczył sobie na śniadanie tosty z dżemem. Dziadkowie spojrzeli się po sobie, bo tostera nie mieli i ostatecznie zrobili dziecku zwykłe kanapki z polskich bułek, z szynką i pomidorem pokrojonym w plasterki. Wnuczek na widok takich „rarytasów” najpierw pokręcił trochę nosem, ale ostatecznie zjadł wszystko, aż uszy mu się trzęsły. I, jak można się domyślić do końca wakacji prosił o polskie bułki na śniadanie.

Dzieci szczególnie cenią sobie wakacje na polskiej wsi, gdzie mogą się wyganiać do woli i nikt nie zabrania im brodzić w kałużach. Wiejskie powietrze sprawia, że mijają wszelkie problemy z zasypianiem, a apetyt wraca, że matkom brakuje rąk do gotowania.

- A taki był niejadek! – dziwią się – A w Polsce wszystko zjada ze smakiem, nawet makrelę wędzoną!

Nie wiem, czy te wszystkie zmiany powoduje polskie powietrze, czy fakt, że otaczają nas nasi najbliżsi, którzy są dla nas serdeczni. Nie bez znaczenia jest też polska mowa, którą wszyscy słyszymy dookoła. Wszystko to sprawia, że czujemy się, jak u siebie, jak we własnym domu. I jest nam tam po prostu dobrze.

A kiedy wakacje zbliżają się do końca, rodzą się w naszych serca te same dylematy: wracać, czy zostać na dłużej? Łezka się w oku kręci w dniu pożegnania. Nie bardzo chce nam się jechać do tej obcej ziemi. Przecież nasze dzieci są takie radosne w Polsce, takie szczęśliwe.

Mamy różne powody do tego, by wyjeżdżać z ojczyzny. Czasami po prostu inaczej się nie da. Warto jednak podtrzymywać kontakt z Polską, odwiedzać rodzinę, jeśli nadal ją tam mamy. I warto uczyć nasze dzieci nie tylko języka polskiego, ale także naszych zwyczajów, naszej kuchni, naszej geografii. Warto pokazać naszym dzieciom, które na co dzień żyją w Wielkiej Brytanii, że Polska ma także swój Lakes District, i kto wie, czy nie lepszy od angielskiego! Nasze Mazury są przecież piękne, mamy wspaniałe góry wysokie, takie jak Tatry, i te niskie jak Bieszczady. Mamy polską gwarę taką jak śląski, mamy język kaszubski. Jednak jedną z największych perełek polskiego krajobrazu, moim zdaniem jest polska wieś, ze swoimi lasami i polami złoconymi zbożem i pszenicą. Nadal możemy spotkać w Polsce małe gospodarstwa, gdzie hoduje się zwierzęta i gdzie koń zaprzęgany jest do wozu. O takie widoki i klimaty trudno na Wyspach.

Nie mówiąc już o polskich owocach i warzywach dostępnych na straganach nawet w dużych miastach. Nic nie smakuje tak jak polski, soczysty pomidor, czy ogórki gruntowe. Gdzie indziej znajdziemy jasne, dzikie jabłka zwane papierówkami?

Wśród znajomych mam wiele rodzin, które nie wyobrażają sobie innego wypoczynku, niż w Polsce. Rezygnują z wyjazdu na tak popularną, i tanią Majorkę, bo wolą dzieci zawieźć do ojczyzny.

- Majorka może poczekać – mówią – A dziadkowie nie wiadomo, jak długo jeszcze będą wśród nas.

I mają rację.

Udanych wakacji w Polsce!

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.