Skip to main content
Rodzinka UK

Czy w Londynie da się żyć z dzieckiem?

 

Takie pytanie pewnego dnia zadała mi w pracy koleżanka. Początkowo trochę się zdziwiłam, a potem dotarło do mnie, że przecież zanim sama urodziłam tu dziecko, to też wydawało mi się, że tym piekielnym mieście nie da się „normalnie” wychować dziecka.

Rodzinka UK

Mam prawo żyć tam, gdzie chcę. Dylematy emigranta

 

Czy Brexit dotknie nas osobiście? Czy sprawi, że przerażeni niepewnym jutrem wrócimy do kraju, z którego przyjechaliśmy? I dlaczego urzędnicy mają podejmować decyzje za nas?

Jesteśmy wolnymi ludźmi. Tak przynajmniej wynika z konstytucji, i tak nas uczono w szkole. Co jednak znaczy wolność człowieka, wobec przepisów, które tę naszą wolność ograniczają?

Porady

Po co nam ślub?

 

Czy ten „papierek” w ogóle jest do czegoś potrzebny dzisiejszym rodzinom? A może to jednak coś więcej niż tylko papierek?

Dawniej o ludziach żyjących ze sobą bez ślubu mawiało się, że żyją na kocią łapę. Chodziło o to, że ich przysięgę zawiązał nie ksiądz, czy urzędnik cywilny, tylko najwyraźniej kot, którego w dodatku nikt nie widział.

Kultura

Szukam AKTORKI komediowej lub reżysera chętnych na monodram

Niech zima będzie wesoła, bez względu na to co wokół się dzieje ❤️Szukam AKTORKI komediowej lub reżysera chętnych do wystawienia monodramu na podstawie mojej książki „Od jutra dieta!”. Baśka, która zmaga się ze zrzucaniem kilogramow poprawi humor niejednej kobiecie. Co więcej, każda z nas potrzebuje takiej Baśki obok siebie, bo albo byłyśmy, albo będziemy na diecie.

Zdrowie

Ginekologia estetyczna lekarstwem na kompleksy kobiet

 

W ostatnim czasie dużo kontrowersji wzbudził film „Botoks”. Zdecydowałam się i ja zobaczyć to dzieło. Przedstawiając realia służby zdrowia jak i koncernów farmaceutycznych reżyser nie zostawił „suchej nitki” na środowisku medycznym.

Obraz może zgorszyć nie jednego widza. Ja jednak uważam, że mimo krytyki i nagonki, produkcja ta ukazuje istotny problem… Odważnie poruszono dylematy dotyczące stref intymnych u kobiet. Kobiet zarówno młodych jak i tych dojrzałych. Odsłonięto aspekty psychologiczne.

Wychowanie

Moje życie w Londynie

Dzisiaj u nas tekst jednej z matek, która z perspektywy patrzy na swoje życie w Londynie i na córkę, która została w Polsce. Przeczytajcie koniecznie!

Ja emigranci spędzają urlop w Polsce? Najczęściej w urzędach.

Ja emigranci spędzają urlop w Polsce? Najczęściej w urzędach.

 

Właśnie kończą się ferie. W Londynie większość szkół po weekendzie wraca do normalnego trybu. Rodziny emigracyjne żyjące na stałe za granicą wykorzystują ten czas na odwiedzenie rodziny w Polsce. Polskie dzieci są zachwycone, bo jadą do Polski nie tylko, żeby zobaczyć dziadków, ale także… śnieg. A to wielka atrakcja!

A jak ich rodzice spędzają urlop?

Okazuje się, że nasze wyjazdy do Polski, to głównie bieganina i wizyty w urzędach. Jest przecież tyle spraw do załatwienia, a czasu tak mało. A urzędnicy pracują w swoim czasie, który nie ma nic wspólnego z tym, jak my go odliczamy. Niby jedziemy z wizytą do rodziny, niby spotykamy się z ciocią i prababcią, ale tak naprawdę jedziemy, bo skończyła się ważność dowodu osobistego, bo trzeba coś załatwić u notariusza, albo wypadałoby w końcu umówić się do dentysty.

No i jeszcze badania okresowe, o które w UK nie można się doprosić! Brytyjscy lekarze mówią, że jak nic nam nie dolega, to nie ma sensu się badać na zaś. A w Polsce wszystko da się załatwić od ręki, oczywiście za opłatą. Trzeba pójść na czczo, trzeba mieć skierowanie, a potem z tymi wynikami podskoczyć jeszcze do prywatnej przychodni, żeby te wyniki nam fachowo odczytali.

A gdzie czas na rozmowy rodzinne i lepienie pierogów z babcią, które potem zamrażamy i zawozimy do Anglii? A gdzie chwila na wypicie herbatki z dawno nie widzianym wujem, u którego serce i pamięć już nie ta co dawniej i nie wiadomo jak długo będzie jeszcze wśród nas? Acha, i jeszcze trzeba odwiedzić ciocię Halinę, oczywiście nie w jej domu, tylko na cmentarzu, bo zmarło się jej w zeszłe wakacje. I nawet nie udało nam się załatwić urlopu na jej pogrzeb, nie mówiąc już o cenie biletów lotniczych kupowanych w ostatniej chwili. Po wyliczeniu i podsumowaniu okazało się, że nie opłaci nam się jechać na ten pogrzeb, więc pożegnaliśmy ją tylko w sercu. No to teraz wypada pójść na cmentarz, bo na Wszystkich Świętych nie przylatujemy, bo niby jak?

I tak mija nam kolejny urlop w Polsce, na bieganiu od urzędu, do gabinetu lekarskiego, i tak dalej. Po wykańczającym fizycznie „urlopie” w Polsce, potrzebujemy kilku dni wypoczynku po powrocie do Anglii. Żeby jakoś dojść do siebie i wrócić do ciężkiej pracy, po którą tu w końcu przyjechaliśmy, i która zapewni lepszą przyszłość nam, i naszym dzieciom.

Ciągle w biegu. I ciągle z tym samym pytaniem w sercu: po co nam to było? No, właśnie, po co?

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.