Skip to main content
Kultura

Koncert na 100-lecie niepodległości Polski w Royal Albert Hall w Londynie

 

 

To było wyjątkowe wydarzenie. I nie chodzi już o gwiazdy, które występując na scenie sprawiły, że ta noc rozbłysła. Chwila, w której zabrzmiał nasz narodowy hymn, Mazurek Dąbrowskiego odśpiewany przez tłum Polonii była niezwykła. Płakali wszyscy, bo była to chwila szczególnego wzruszenia.

W niedzielę 11 listopada 2018 w jednej z najpiękniejszych i najbardziej prestiżowych na świecie sal koncertowych – Royal Albert Hall odbył się koncert pod nazwą „Sto lat”, poświęcony setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Rodzinka UK

Działka pracownicza w UK: jak się o nią starać?

 

 

Działkowiczem być! I nie chodzi tu o działkę nad jeziorkiem, ale o kawałek ziemi w przestrzeni miejskiej, na której możemy uprawiać własne warzywa i owoce. Tak popularne w Polsce są również dostępne w Wielkiej Brytanii, o czym nie wszyscy wiedzą. Jak starać się o przydział takiej działki?

Działeczka miejska to allotment. Jest to kawałek ziemi, na którym mieszczuchy mogą pobawić się w ogrodnika i uprawiać własne warzywa, owoce i kwiaty.

Rodzinka UK

Gdy nasze dzieci chcą wracać do Polski

 

 

Przeprowadzając się na stałe do innego kraju często bierzemy pod uwagę nie tylko poprawę naszego statusu społecznego, ale również bierzemy pod uwagę lepszą przyszłość dla naszych dzieci. I w większości przypadków udaje się to osiągnąć. Praca za granicą pozwala na kupno domu, czy samochodu, dzieci zaczynają mówić biegle w drugim języku. A po kilku latach okazuje się nagle, że nasze dziecko chce za wszelką cenę wrócić do Polski.

Porady

Bezpieczeństwo dzieci w drodze do szkoły.

Wakacje oficjalnie dobiegły końca, co oznacza, że rodzice z całego kraju wrócili do swoich obowiązków przy odwożeniu i odbieraniu dzieci ze szkoły.

 

Większość dzieci jest podwożona i odbierana ze szkoły samochodem. Najnowsze statystyki mówią, że aż 42% dzieci w szkołach podstawowych przyjeżdża do szkoły samochodem. Jednakże, w związku z tym, że dzieci stają się coraz mniej aktywne, a nadwaga wśród najmłodszych jest coraz większym problemem, rodzice starają się temu zaradzić i wysyłają swoje pociechy do szkoły np. rowerem.

 

Wychowanie

Czy dzieci powinny ustępować miejsca starszym?

Każdy rodzic powinien odpowiedzieć sobie na pytanie kogo wychowuje: przyszłego egoistę, czy osobę lubianą przez wszystkich, miłą i wrażliwą na potrzeby innych? Czasem w codziennym biegu zapominamy, że to właśnie my, jako rodzice mamy największy wpływ na to, kim w przyszłości będą nasze dzieci.

 

Konsumpcjonizm nasz codzienny

Konsumpcjonizm nasz codzienny

 

 

Na dwa dni przed Wielkanocą weszłam do polskiego sklepu w Londynie, żeby kupić dziecku baranka cukrowego do koszyczka. Skończyło się na tym, że po drodze moją uwagę przykuła biała kiełbasa, bez której żurek nie byłby już tak smaczny, i pasztet z gęsi, i ćwikła i karpatka. Skończyło się na tym, że pani na kasie powiedziała do mnie mniej więcej tak: „Czterdzieści osiem funtów”.

W pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć w cenę tego baranka.

 

Wyszłam ze sklepu z rękami do samej ziemi. Siaty pełne dobra prosto z Polski. Wszystko dla rodziny, dla dzieci chowanych codziennie na angielskich tostach. Niech mają, niech znają chociaż taki smak ojczystego chleba, że tak powiem odświętny.

I idąc z powrotem do domu, z tymi siatami, minąwszy na chodniku procesję wielkopostną składającą się z Anglików niosących drewniane krzyże i śpiewających o radości Wielkanocnej ucho w jednej z siatek mi się urwało. Na szczęście do samochodu miałam zaledwie dwa kroki. A kiedy już wszystkie te kiełbasy i pasztety zapakowałam do bagażnika, to gdzieś tak między siedzeniem, a kierownicą stanął mi przed oczami taki oto obrazek: szare, puste ulice. I półki sklepowe puste. Gdzie ja to widziałam?, pomyślałam. I po chwili przypomniało mi się.

Otóż ostatnio oglądałam jeden z odcinków serialu „W labiryncie”. Stare to, ale nadal dobre. Wiadomo, pierwsza polska telenowela. Jakby tego było mało, zobaczyłam przy okazji odcinek serialu „Pięć dni z życia emeryta” z niezapomnianym, wspaniałym polskim aktorem, Edwardem Dziewońskim. Co łączy te seriale, zapytacie? Ano właśnie te szare, bure wręcz ulice tej naszej Polski. Za każdym razem, kiedy oglądam coś z tamtych lat, staram się patrzeć jakby za ramiona aktorów, oglądam tamtejszy klimat jaki panował w mieście. Oczu oderwać nie mogłam o tamtych ludzi, którzy szli na przystanek. Prawie wszyscy ubrani byli w grube kożuchy. Taka moda była, a może tylko to mogli dostać? I co ciekawe, nikt nie szedł ulicą z siatkami. Nikt! W ani jednej scenie, no może poza jednym panem, który wysiadł z tramwaju z siatką dzierganą ze sznurka, w której to siatce dyndała mu jedna kostka masła, albo smalcu. Uwierzycie, że nikt nie nosił zakupów? Nikt nie dźwigał siatek pełnych pyszności. Ludzie szli do pracy, albo z pracy, spieszyli się do domu na obiad. Po drodze nikt nic nie kupował, bo zwyczajnie nic nie było. W tamtych czasach, co pokazuje rzeczywistość wspomnianych wyżej seriali mięso kupowało się od tak zwanej baby, która krążyła po biurowcu oferując kiełbasę i karkówkę. A jeśli ktoś miał ochotę kupić coś w sklepie, to też trzeba było zatrudnić tak zwanego stacza, który odstał kilka godzin w kolejce zanim dopchał się po kawałek salcesonu, czy innej wątrobianki. O wątrobiance, której smaku na szczęście nie znam wspomina jedna z postaci w serialu. Ludzie w tamtej Polsce nie kupowali po drodze z pracy, tak jak my teraz, bo nic nie było. Ja w ogóle nie mam pojęcia, jak kobiety były w stanie wyżywić rodzinę, jak one to organizowały?

Okazuje się, że w kolejki wysyłane były głównie babcie emerytki, które miały na to czas. Dobrze było mieć też w rodzinie małe dziecko, bo kobietę z dzieckiem na ręku należało przepuścić w kolejce.

Obiecałam sobie, że muszę pewnego dnia pokazać te seriale moim dzieciom. Co ja im będę opowiadać? Przecież sama tamte szare czasy ledwo pamiętam. Niech zobaczą na taśmie filmowej, jak było naprawdę. Niech zobaczą, jak wyglądały puste półki w sklepach. Może wtedy inaczej spojrzą na dzisiejsze zakupy?

Żyjemy w czasach niezwykle konsumpcyjnych. Mamy wszystko podstawione pod nos, z dowozem do domu. Kupujemy za dużo i za często. Badania pokazują jasno, że połowę żywności wyrzucamy, a druga połowa niepotrzebnie odkłada nam się pod postacią nadmiernej tkanki tłuszczowej. I odmówić sobie niczego nie umiemy. Ani sobie, ani naszym dzieciom. I ponoć odwrotu z tej drogi już nie ma, bo człowiek jest po prostu pazerny. Skoro może coś mieć, to wyciąga po to rękę. Nie będzie sobie odmawiał, nie będzie szedł na dietę. Każdy lubi jeść, a Polak lubi zjeść dobrze, czyli dużo.

W tym roku postanowiłam przygotować Wielkanocne posiłki o połowę zmniejszone niż rok temu. Nikt nie będzie dojadał sałatek i wpychał na siłę w siebie kiełbasy w myśl zasady, lepiej odchorować, niżby miało się zmarnować. To dopiero kropla w morzu potrzeb, ale może tym małym kroczkiem uda mi się jakoś zmniejszyć ten nasz domowy konsumpcjonizm? Jestem przerażona za każdym razem, kiedy widzę rachunek przy kasie w supermarkecie. Naprawdę, aż tyle nam potrzeba do jedzenia? Przejadamy straszne sumy. Warto to zmienić. Czego nam wszystkim życzę.

 

Małgorzata Mroczkowska

Post pochodzi z mojej strony autorskiej: https://malgorzatamroczkowska.wordpress.com/2017/04/14/konsumpcjonizm-nasz-codzienny/

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.