Skip to main content
Porady

Dlaczego w Anglii nie wolno stosować u dzieci czopków?

 

Czopki przeciwgorączkowe są popularnym lekiem stosowanym u dzieci, zwłaszcza tych bardzo małych. Dodajmy, że popularność stosowania tego rodzaju leków występuje w Polsce. W Wielkiej Brytanii jest dokładnie odwrotnie i niejedna polska mama dziwi się, kiedy aptekarz nie chce sprzedać jej takiego specyfiku, i robi wielkie oczy, że w ogóle o coś takie pyta. O co w tym wszystkim chodzi?

Zdrowie

Jak skutecznie schudnąć po ciąży

 

 

Jak schudnąć po ciąży, kiedy  można zacząć się odchudzać, jaką stosować dietę? Takie pytania nurtują najczęściej świeżo upieczone mamy, które z niepokojem spoglądają w lustro.

Odchudzanie po ciąży, wymaga czasu i cierpliwości, tempo chudnięcia uzależnione jest od predyspozycji indywidualnych i od tego jak dużo kilogramów przybyło w czasie ciąży i czy przed zajściem w ciążę były problem z nadwagą czy otyłością.

Zdrowie

Problemy dojrzałych związków

 

 

Jakiś czas temu mój przyjaciel namawiał mnie żebym napisał artykuł lub serie artykułów o związkach. Temat jest to raczej rozległy ale ponieważ coraz częściej pojawiają się w moim gabinecie pary szukające pomocy, doszedłem do wniosku, że warto byłoby chociaż zacząć się problemowi przyglądać.

Porady

Zasiłek „Healthy Start” na darmowe mleko, owoce i witaminy: kto może się o niego ubiegać?

 

O zasiłek pokrywający koszty zakupu mleka i warzyw mogą ubiegać się osoby o najniższych dochodach lub niepracujące. Jeśli taka osoba zakwalifikuje się do otrzymania zasiłku, może dostać vouchery do zrealizowania w ponad 30 tysiącach sklepów na terenie Wielkiej Brytanii. Kupony można także wymieniać na zakup witamin.

 

Co otrzymujemy w postaci kuponu?

Jeden kupon jest wart £3.10. Możemy go zrealizowac na zakup mleka, warzyw i owoców lub mleka dla niemowląt.

 

Na emigracji nikt nie jest szczęśliwy

Na emigracji nikt nie jest szczęśliwy

 

Po Brexicie coraz więcej Polaków wybiera opcję powrotu do ojczyzny. Nawet wśród moich znajomych zauważyłam ten trend. Co sprawia, że postanawiamy wrócić do Polski? Okazuje się, że powody bywają całkiem prozaiczne.

„Wcale nie jestem przekonana, że w Polsce będzie mi łatwiej, niż w Szkocji. Ale jestem przekonana o tym, że muszę już wrócić”, mówi Sandra, która do Szkocji przyjechała z Wrocławia w 2007. „Wyjechałam za pieniędzmi i za lepszym życiem – dodaje – A teraz wygląda na to, że wolę to lepsze życie zostawić po to tylko, żeby pić chociaż raz w tygodniu poranną kawkę z moją mamą”.

Brzmi naiwnie i niepoważnie, prawda? A jednak okazuje się, że Sandra wcale nie jest jedyna. Zapytałam kilka kobiet, które zdecydowały się wrócić do Polski o jeden główny powód ich decyzji. Oto, co mi odpowiedziały:

  1. Na pierwszym miejscu jest powrót do rodziny i znajomych. Brak kontaktu z nimi na co dzień jest wielką bolączką, a bywa, że i dramatem dla wielu osób żyjących na emigracji. Szczególnie jest to odczuwalne w sytuacji, kiedy w rodzinie rodzą się małe dzieci. Nie chcemy tracić kontaktu ani z nestorami rodu, z dziadkami i dalszymi krewnymi, ale chcemy również uczestniczyć w życiu najmłodszego pokolenia.
  2. Na drugim miejscu padało właśnie to słynne picie kawy z mamą, ciocią, siostrą i kuzynką. Co ciekawe, większość zapytanych przeze mnie osób odpowiedziała, że kiedy mieszkali w Polsce rytuał ten wcale nie był taki istotny i właściwie nigdy nie było na to czasu. Na emigracji jednak zaczynamy doceniać nawet takie drobne chwile, z których zbudowane są nasze relacje z bliskimi. Bardzo wiele kobiet całkiem poważnie podaje właśnie ten argument, jako istotny cel powrotu do Polski. A może po prostu chodzi o to, że na emigracji nie mamy z kim tej kawy wypić? Oczywiście nie chodzi o sam fakt picia kawy, czy herbaty, ale przede wszystkim o możliwość swobodnej rozmowy z kimś, komu ufamy. Takich osób bardzo nam brakuje w codziennym życiu w obcym kraju.
  3. „Chcę wreszcie poczuć się jak u siebie”, to kolejny argument za powrotem do kraju. Większość z nas, chociaż żyje w UK, czy innym kraju od lat, to jednak nadal nie czuje się tu jak u siebie. I chociaż płacimy tu podatki i mamy prawo do korzystania ze służby zdrowia, mamy dostęp do darmowej edukacji, to nadal czujemy się tu obco. Polacy często podkreślają, że to nie jest ich kraj i nigdy nie będzie, że ojczyznę ma się tylko jedną i tak dalej. W wielu z nas obudził się też duch patriotyczny dopiero wtedy, kiedy zamieszkaliśmy z dala od ojczyzny.
  4. „Chcę spędzić jak najwięcej czasu z dziadkami, którzy są już po osiemdziesiątce i nie wiadomo, czy zdążą poznać moje dzieci”. Bardzo często Polacy mówią o bólu, jaki sprawia im brak kontaktu z dziadkami. Doceniamy to, że nadal są zdrowi, że możemy ich odwiedzić, ale panicznie boimy się ich nagłego odejścia i tego, że nie zdążymy się nawet pożegnać. Chcemy też, by nasze dzieci zdążyły ich poznać i pokochać tak mocno, jak my.
  5. Polska szkoła, a raczej nauka polskiej kultury i historii jest również częstym argumentem za powrotem. Rodzice podkreślają, że oczywiście są dumni z tego, że ich dzieci mówią biegle w obcym języku, ale jednocześnie ubolewają nad tym, że nie znają polskiej historii i nie śmieją się z polskich żartów, bo po prostu nie znają naszej kultury, ani zwyczajów. Pomimo, że polska szkoła znana jest z surowości i dyscypliny, to jednak zdecydowana większość Polaków życzyłaby sobie, by ich własne dzieci skończyły tę samą podstawówkę, czy szkołę średnią, co ich rodzice i dziadkowie. Występuje też duży brak zaufania ze strony polskich rodziców do poziomu nauczania w szkołach brytyjskich. Są tacy, którzy uważają nawet, że tutaj dzieci niczego się nie uczą, że w Polsce w tym samym wieku uczniowie wiedzą już prawie wszystko, a tabliczkę mnożenia mają w małym palcu.
  6. Tęsknota za działką. Ostatnim argumentem za powrotem jest chęć posiadania działki, na której można odpocząć po pracy, posadzić warzywa, a nawet pobudować się. Jak wiadomo w Wielkiej Brytanii nie ma zwyczaju wyjazdu na weekend na działkę. Nikt tutaj nie ma działek pod lasem, a na działkę miejską, tak zwaną pracowniczą jest długa kolejka oczekiwania na przydział. Polacy bardzo lubią posadzić sobie coś swojego i rozpalić ognisko wieczorem na działce. I nie ma się, co dziwić, że za tym zwyczajnie tęsknią.

Na koniec mojej rozmowy jedna z kobiet powiedziała wręcz, że na emigracji nikt nie jest szczęśliwy, bo jak można być szczęśliwym, kiedy jest się wyrwanym od rodziny, jak drzewo z korzeniami? Przecież starych drzew się nie przesadza, czyż nie tak mówi stare powiedzenie?

Ciekawa jestem, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby stał się cud i nagle wszyscy moglibyśmy bez żadnych problemów wrócić do Polski? Czy faktycznie nikt nie zostałby na emigracji? Jedno jest pewne, nasza tęsknota za Polską jest bardzo widoczna. Przecież to właśnie z tej tęsknoty kupujemy chleb w polskich sklepach i uczymy nasze dzieci polskich smaków częstując je kiszonym ogórkiem i bigosem.

Nie wszyscy możemy wrócić do Polski. Ale wszyscy możemy uczyć nasze dzieci szacunku i miłości do ojczyzny. Nawet jeśli ani my, ani nasze dzieci do niej nigdy na stałe nie wrócimy.

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.