Skip to main content
Kultura

Małgorzata Mroczkowska z nagrodą. Gala Polish Choice of The Year 2017: statuetki dla najlepszych polskich firm rozdane po raz trzec

Małgorzata Mroczkowska, założycielka portalu dla polskich rodzin w Wielkiej Brytanii odebrała nagrodę na Gali Polish Choice of the Year 2017 w Londynie.

29 kwietnia 2017 w Teatrze Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego już po raz trzeci odbyło się największe święto polskiego biznesu na Wyspach. Kolejny już raz organizatorzy, patroni wydarzenia spotkali się z reprezentantami polskich firm, które zostały docenione przez czytelników "Polish Express" i tych internautów, którzy korzystają na co dzień z ich usług.

Wychowanie

Nie zaprosimy twojego kolegi na urodziny, bo tylko zepsuje całą zabawę!

 

No jak byście się poczuli? A może ktoś z was już był w takiej sytuacji? Pal licho jeśli chodzi o to, że ktoś nas nie zaprosił na imprezę u wspólnych znajomych. Można jakoś przełknąć tę gorycz i co najwyżej obrazić się na nich. Jednak sytuacja wygląda całkiem inaczej, jeśli chodzi o dziecko. No, bo jak mu wytłumaczyć, że nie zostało zaproszone na urodziny, na które wybiera się pół jego klasy?

Rodzinka UK

Sprzedaż ubrań na kilogramy w UK

 

Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam kupować ciuchy. I pewnie, jak większość kobiet mimo to nie mam, co na siebie włożyć. Taki już los. Co jednak zrobić z ubraniami, które namnożyły się nam w szafach przez lata? Dzieci też szybko wyrastają z ciuchów.

Wyrzucić trochę szkoda, bo większość ciuchów jest w ogóle nie zniszczona. W dzisiejszych czasach ubrania można kupić bardzo tanio, a że kupuje się często, to i nie niszczą się tak jak dawniej. Przy dużej rodzinie, gdzie dzieci stale rosną, ciuchów przybywa w ekspresowym tempie!

Wycieczki

Wypoczynek w drewnianym domku w Wielkiej Brytanii

 

Małgorzata Mroczkowska

Drewniane, małe domki letniskowe wracają do łask. Tak popularne w Polsce znowu są popularne również w Wielkiej Brytanii. Nawet były premier, David Cameron postawił sobie na działce taki domek, bo stwierdził, że to najlepsze biuro, w którym będzie pisał książkę.

Były premier pochwalił się w prasie, że postawienie drewnianego domku przy pomocy robotników budowlanych kosztowało go 25 tysięcy funtów.

Wycieczki

Dywany niebieskich dzwoneczków w lasach pod Londynem

Bluebells, to tradycyjne zwiastuny wiosny w Wielkiej Brytanii. Podczas spaceru w lasach możemy natknąć się na całe dywany tych przepięknych kwiatów.

Blubells występują też w wielu brytyjskich legendach i opowieściach. Tajemnicze i piękne kwiaty od zawsze stanowiły tło dla opowieści o Elfach i innych bajkowych stworkach żyjących w lasach.

Niebieskie dzwoneczki kwitną wiosną od późnego kwietnia do końca maja. Warto wybrać się w tym okresie do lasu, by podziwiać ich piękno.

Rodzinka UK

Mam paszport brytyjski, ale wcale nie chcę zostać na wyspach.

 

Ostatnio coraz częściej słyszę właśnie takie zdania. Co ciekawe, wypowiadają je nie tylko Polacy, ale również inny Europejczycy mieszkający w Wielkiej Brytanii. Najczęściej mówią, że są tutaj, bo jest praca, bo dzieci uczą się za darmo angielskiego, który otworzy im nowe możliwości w przyszłości. Ale na tym się kończy zachwyt Wielką Brytanią.

 

Nie chcę być ciocią ze Skypa.

Nie chcę być ciocią ze Skypa.

 

 

Mieszkając za granicą często zastanawiamy się, po co właściwie wyjechaliśmy z kraju? Za czym tak goniliśmy? Z czasem zmieniły się nasze priorytety. To, co wydawało nam się kiedyś spełnieniem marzeń, dzisiaj stało się dla nas zwyczajnością. I tylko jedno pozostaje nierozwiązane: czy to czasy się tak zmieniły, czy my?

Z Kamilą spotykamy się w kawiarni przepięknie położonej na samym szczycie parku w Greenwich, w południowo-wschodniej części Londynu. Jej roczny synek właśnie zasnął w wózku, więc możemy spokojnie porozmawiać. Zamawiamy kawę i dwa kawałki ciasta marchewkowego.

- W Polsce nie znałam tego ciasta – mówi Kamila wbijając widelczyk w spory kawałek, który przypomina bardziej tort, niż ciasto – A tutaj carrot cake jest bardzo popularny.

- Też je uwielbiam! – mówię.

- A ja wolałabym szarlotkę, albo nasz sernik – dodaje Kamila z przekąsem – Nie żaden cheesecake, tylko właśnie sernik.

- Ależ ty się zrobiłaś sentymentalna! – uśmiecham się do niej.

- Żebyś wiedziała – nie zaprzecza - Wiesz, zawsze czytałam o Polonusach, którzy po latach życia na emigracji wracali do Polski, bo brakowało im smaku naszego chleba. Nigdy wcześniej tego nie rozumiałam, śmiałam się z takiego gadania. A tu okazało się, że sama zamieniłam się w kogoś takiego.

- Tęsknisz za Polską? – pytam.

Kamila poprawia kocyk w wózku swojego syna. Otula go nim z czułością.

- To już nie jest tęsknota – mówi szeptem, po czym dodaje – To rozpacz.

- Co ty mówisz?

- Mówię, jak jest. Każdego dnia budzę się i liczę na to, że stanie się jakiś cud i wrócimy tam, skąd przyjechaliśmy. Po dziewięciu latach mam dość Wielkiej Brytanii, ale z drugiej strony po tak długim czasie nie jest łatwo wrócić do Polski i zaczynać wszystko od początku.

Co ciekawe, Kamila, tak jak spora część Polaków mieszkających za granicą, nie sprzedała swojego mieszkania w Polsce. Wynajmuje je od lat licząc na to, że kiedyś tam wróci i zamieszka w nim znowu. Jej mąż już dawno sugerował, żeby je sprzedali i za te pieniądze kupili w końcu coś swojego w Londynie, zamiast wynajmować i niepotrzebnie napychać tylko kieszeń prywatnemu landlordowi. I chociaż mąż truje jej o tym pomyśle od lat, to Kamila nie zgodziła się sprzedać mieszkania w Polsce.

- To moje zabezpieczenie na przyszłość – mówi – Przynajmniej mam do czego wrócić. Zwłaszcza teraz, kiedy mamy dziecko. Nie chcę, żeby tutaj chodził do szkoły.

- Dlaczego? – pytam zaskoczona.

- Bo chcę, żeby chodził do szkoły w Polsce, tak jak ja i jego ojciec. Na naszym osiedlu jest bardzo dobra podstawówka.

- W Polsce?

- Tak. Ja ją skończyłam i z moimi koleżankami z dawnej klasy do dzisiaj utrzymuję kontakt. Czy to nie jest piękne?

- Myślisz, że twój syn w angielskiej szkole nie nawiąże przyjaźni na całe życie?

- Pewnie by tak się stało. Ale wolę wrócić do Polski. Tutaj nic nie jest pewne. A wszystko przez ten cały Brexit.

- Wiele osób tak uważa – dodaję.

- I wiele osób właśnie przez Brexit stąd wyjedzie, zobaczysz. Już wyjeżdżają.

- Zauważyłam – mówię.

- Nasi znajomi, z którymi znamy się od samego początku naszego przyjazdu do Londynu właśnie wrócili do Poznania. Wiesz, jak się poczułam, kiedy to się stało? Jakby ktoś mi odciął rękę. To byli nasi przyjaciele, nadal nimi są. Tylko teraz są bardzo daleko. I tutaj tak będzie zawsze. Nigdy nie masz gwarancji, że ktoś z kim się zaprzyjaźnisz nagle nie wyjedzie.

- Ale to samo dzieje się w Polsce. Stamtąd ludzie też wyjeżdżają, spójrz na nas.

Kamila uśmiecha się.

- Masz rację. Takie czasy, że wszyscy gdzieś się przemieszczają. Ale zawsze pozostaje rodzina, która już nigdzie się nie przeprowadzi. Poza tym mam dwie siostry, które mają swoje dzieci. I te dzieci znają mnie właściwie tylko przez telefon. A ja nie chcę być dłużej ciocią ze Skypa – mówi – Chcę być dla nich prawdziwą ciocią, do której można przyjść z każdym problemem.

Tęsknota za rodziną, za kuzynami i dziadkami jest, poza względami ekonomicznymi jednym z najczęstszych powodów powrotu do kraju. I już nie chodzi o nasz kontakt z dalszymi i bliższymi członkami rodziny w Polsce. Zakładając własną rodzinę nie chcemy skazywać naszych dzieci na brak kontaktu z nimi. Nie chcemy, by nasze dzieci rosły z dala od dziadków.

- Mój tato umarł dwa lata temu – mówi Kamila – To straszne, kiedy pomyślę, że mój syn nie miał nawet okazji poznać swojego dziadka. Ale mama jeszcze żyje i nie chcę zmarnować tej okazji. Chcę, by mój syn do niej chodził, a nie latał samolotem tylko w wakacje i na święta. Emigracja nie jest tego warta. To za duża cena, której nie mam zamiaru dłużej płacić. Kiedyś mówiło się, że rodzina jest święta. I ktoś, kto to powiedział miał rację.

Dopijamy nasze kawy, każda z nas kończy ciasto. Syn Kamili właśnie się budzi, trzeba wracać do domu. I zastanawiam się, w jakiej rzeczywistości obudzi się ten chłopiec za kilka lat? Czy mojej znajomej uda się wrócić do Polski? Czy może mąż przekona ją do pozostania za granicą? A może pojadą jeszcze dalej, do innego kraju? Przecież nikt z nas nie wie, co będzie w przyszłości.

Jedno jest pewne, po Brexicie coraz więcej Polaków rozważa wyjazd z Wielkiej Brytanii. Jedni chcą, jak to się u nas mówi zjechać do kraju, inni myślą o reemigracji, czyli podbijaniu kolejnych miejsc, a nawet kontynentów.

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.