Skip to main content
Porady

Co matka robi, kiedy ma wolną sobotę? Sprząta

 

 

Czy wy też tak macie, czy tylko mnie to dopadło? Co za durna ja! Zamiast korzystać z danej mi chwili wolności, zamiast ogarnąć paznokcie i wziąć się za siebie w końcu, to zaczęłam ogarniać mieszkanie. Bo przecież mieszkanie, to ja!

 

No więc stało się to w ostatnią sobotę. Wszyscy wybyli do kina. Beze mnie, bo mnie kreskówki na dużym ekranie wyjątkowo mało kręcą, niestety. Na szczęście mąż lubi, więc już dawno zostało ustalone, że to on dziatwę zabiera do kina.

Wychowanie

Czy istnieją brzydkie dzieci?

 

Pamiętacie swoje podejście do obcych dzieci, zanim sami zostaliście rodzicami? Ja niestety pamiętam, zwłaszcza jedną sytuację i przysięgam, że najlepiej wyrzuciłabym to z mojej pamięci na zawsze. Ze wstydu….

Zdrowie

Kiedy do logopedy? Obalamy mity.



Rodzice i opiekunowie dzieci często zastanawiają się nad tym, czy ich dziecko rozwija się prawidłowo. W tym celu konsultują się z rodziną, znajomymi mającymi dzieci w podobnym wieku, a czasem szukają odpowiedzi na formach internetowych. 

O ile kwestie związane z rozwojem fizycznym dziecka łatwiej jest zweryfikować, ponieważ wizyty u lekarzy są wpisane w opiekę nad nim, to obszar związany z rozwojem mowy nie jest już taki jednoznaczny. Niestety, większość najczęściej powtarzających się wypowiedzi, to szkodliwe mity.

Problemy dojrzałych związków

Problemy dojrzałych związków

 

 

Jakiś czas temu mój przyjaciel namawiał mnie żebym napisał artykuł lub serie artykułów o związkach. Temat jest to raczej rozległy ale ponieważ coraz częściej pojawiają się w moim gabinecie pary szukające pomocy, doszedłem do wniosku, że warto byłoby chociaż zacząć się problemowi przyglądać.

Przywołując w pamięci rozmowy, które odbyłem w tym temacie, zarówno na gruncie profesjonalnym jak i partnerskim zdałem sobie sprawę, że powoli zaczyna pojawiać się wspólny dla nich wszystkich mianownik. Są to wzajemne wobec siebie oczekiwania oraz wizje siebie samych i siebie nawzajem w związku.  

Przypomniało mi to jedną z nauk buddyjskich, która mówi o tym, że głównym źródłem naszego cierpienia jest nasze przywiązanie do naszych pragnień, do naszych wizji. Często nie jesteśmy w stanie korzystać z tego co oferuje nam życie właśnie dla tego, że to co jest nam dostępne odbiega od naszej wizji tego jak chcielibyśmy żeby było. Zamiast więc wykorzystywać w stu procentach to co jest nam dostępne i cieszyć się z tego, cierpimy z powodu tego, że nie jest tak jak nam się wydaje, że mogłoby, bądź powinno być.

Z jakiegoś powodu wielu ludzi uważa, że drugi człowiek może się zmienić i dostosować do ich potrzeb ponieważ został wyposażony w inteligencję i ma zdolność podejmowania decyzji. Może więc zmienić swoje upodobania, przekonania i sposoby działania jeśli tylko tak zadecyduje. Jakkolwiek często jest to możliwe, to – po pierwsze - zwykle taka zmiana jest procesem, na który potrzeba czasu, po drugie powstaje pytanie czy taka zmiana jest możliwa bądź konieczna. Po trzecie najważniejszym elementem niezbędnym do uzyskania zmiany jest to czy dana osoba tego chce.

Myśląc o tym zdałem  sobie sprawę że jedną z rzeczy, których nauczyła mnie praca z osobami autystycznymi jest umiejętność akceptowania ludzi takimi jakimi są.  Kto ma podobne doświadczenia ten wie, że zmienić nawyki osoby autystycznej jest bardzo trudno, a czasami jest to po prostu niemożliwe. Jak się temu przyjrzeć bliżej, to okazuje się również że często nie ma w ogóle takiej potrzeby. To tylko nasza dążność do ujednolicenia wszystkiego, do dopasowania danej osoby do jakiś norm bądź  to naszych własnych  bądź społecznych podpowiada nam, że „oni” powinni się zachowywać tak a nie inaczej (tu zwykle pojawia się definicja tego jak jest dobrze a jak zle). Warto jednak zadać sobie w tym momencie kilka prostych pytań. Dlaczego dana osoba miałaby zachowywać się lub działać inaczej? Komu ta zmiana miałaby posłużyć? Jeśli na pierwsze pytanie odpowiemy sobie coś w rodzaju „bo ja tak uważam” a na drugie „ja czułbym/ czułabym się wtedy dużo lepiej” to znaczy ze rzeczywiście mamy problem. 

Używam powyżej przykładu osób autystycznych ponieważ właśnie praca z nimi nauczyła mnie, że używanie logicznych argumentów do uzyskania czegoś co w moim odczuciu jest ważne i warte włożenia wysiłku często mija się z celem. One po prostu nie mają tu zastosowania. Często zatem to ja musiałem dostosować swoje myślenie, zaakceptować, przyjąć do wiadomości, zamiast oczekiwać, że to on czy ona zaczną myśleć bądź postępować inaczej (czyli tak jak ja chcę). Nauczyłem się tego ponieważ bardzo często tak się nie stało. A ja mogłem to jedynie przyjąć do wiadomości.

Powstało wiec we mnie pytanie: ”Dlaczego nie potrafimy mieć takiej samej tolerancji do siebie nawzajem w związkach?

Z pracy terapeutycznej z osobami nieautystycznymi z kolei nauczyłem się że wszystko ma swoją przyczynę. Różne zachowania bądź przekonania mogą na pierwszy rzut oka wydawać się nielogiczne, niezrozumiałe bądź nie adekwatne, ale zwykle u ich źródeł znajduje się specyficzny powód dla którego dana osoba działa w taki a nie inny sposób.

Może się tu pojawić pytanie jak to się ma do związków? Otóż wydaje mi się że ma się całkiem dużo. W związkach tak samo jak i poza nimi będziemy mieli tendencje do patrzenia i oceniania innych przez pryzmat naszych doświadczeń, swojego rozumienia świata, swoich wartości.  Będziemy oczekiwali, że to co jest dla nas łatwe będzie łatwe dla naszego partnera oraz że spotkamy się z jego/jej zrozumieniem kiedy coś sprawia nam trudność. Krótko mówiąc będziemy oczekiwali, że on/a będzie postrzegać rzeczy w ten sam lub przynajmniej w podobny do naszego sposób. Na dodatek często będziemy przyrównywali swojego partnera do naszego wyobrażenia tego jaki on/ ona powinni być , i tu często pojawi się rozbieżność. Na domiar złego w ramach wyrównywania niezgodności naszego wyobrażenia z rzeczywistością często będziemy mieli tendencje do tego żeby zmieniać rzeczywistość – a nie swoje wyobrażenia. Ta kombinacja łatwo może sprawić że w istocie nie będziemy wiedzieli kim właściwie jest nasz partner. Jaką jest osobą? I chociaż może nam towarzyszyć, głębokie przekonanie, że doskonale to wiemy, to doświadczenie podpowiada mi, że to kolejna  ułuda której podlegamy. Być może zatem warto się temu bliżej przyjrzeć? Często bowiem okazuje się że, głównie wiemy o naszym partnerze to jaki on lub ona nie jest. To sposób patrzenia na inna osobę którego główna cechą jest to ze utrwala on nasze przekonanie ze dana osoba powinna się zmienić.  Błędne kolo.

To co natomiast stymuluje i rozwija to jest wzajemne poznanie, zrozumienie się nawzajem i uszanowanie swojej inności to zwykle wszystko czego potrzeba żeby poprawić nasze relacje.

Robert Wolk , psychoterpeuta

 

Serdecznie zapraszamy do Top Medical Clinic na sesję terapeutyczną z psychoterapeutą Robertem Wolkiem. Wszyscy czytelnicy strony na hasło MumsfromLondon, którzy umówią się na wizytę w terminie od 28 sierpnia do 3 września otrzymają zniżkę £10.

 

W celu umówienia wizyty lub uzyskania dodatkowych informacji zapraszamy do kontaktu z recepcją:

☎ 0208 681 1651
 074 8340 1764

info@topmedicalclinic.co.uk

 

Problemy dojrzałych związków

 

 

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.