Skip to main content
Porady

Mamusiu, uważaj w sklepie na oszustów!

Nie należę do osób, które po ulicach chodzą z głową w chmurach. Kto mnie zna, ten wie, że raczej twardo stąpam po ziemi. A jednak nawet mnie spotykają sytuacje, o które nigdy bym siebie nie posądzała. 

Raz na jakiś czas, oby rzadziej niż częściej każdy z nas spotyka się z oszustwem. I nie zawsze chodzi o osobę, która nas wykiwała. Bywa, że oszustwem okazuje się zakup jakiegoś przedmiotu, na przykład zamówiona przez internet sukienka, która na zdjęcia wyglądała wspaniale, a po otworzeniu paczki okazała się rozczarowaniem. 

Rodzinka UK

Powrót do Polski z mężem…Anglikiem. Czy to w ogóle jest możliwe?

 

 

Taki oto dylemat ma jedna z moich znajomych. Po dziesięciu latach życia w Wielkiej Brytanii zaczęła poważnie zastanawiać się nad powrotem do swojej ojczyzny. Dlaczego tak późno, zapytacie. Jak to mówią, lepiej późno, niż wcale.

„Dziesięć lat temu wszystko było inne”, podkreśla „Byłam młoda i wydawało mi się, że potrafię góry przenosić. A teraz zrobiłabym wszystko, żeby zostawić te góry w spokoju i sama się do nich przenieść, niż je przenosić”.

Rodzinka UK

Lista odkrytych basenów w Londynie

 

Nie ma to jak popływać pod chmurką, prawda? W Polsce to dopiero są do tego warunki! Rzeki, jeziora i stawy są praktycznie w każdej okolicy. I właściwie wszędzie można sobie popływać. W Anglii jest nieco inaczej. Tutaj pływa się głównie na basenach. Ale, jak tu iść na basen, kiedy słoneczko przyjemnie grzeje?

Okazuje się, że i na to są sposoby. Dzisiaj u nas lista basenów odkrytych w Londynie.

Wychowanie

Mamo, w jakim kraju chcesz być pochowana?

Takie niespodziewane pytanie usłyszałam pewnego dnia od własnego dziecka. Bo akurat w szkole przerabiali temat lekko egzystencjonalny, i to jak pamiętamy i wspominamy zmarłych.

Trochę mnie zmroziło to pytanko. Raz, że nikt nie lubi rozmyślać o śmierci, zwłaszcza własnej, a dwa, że skąd ja niby mam to wiedzieć? Z drugiej jednak strony z dziećmi należy rozmawiać o wszystkim. O śmierci również.

Wychowanie

Polka w Abu Dhabi: Wielkanoc na Bliskim Wschodzie

To już nasze drugie Święta na Bliskim Wschodzie. Pierwsze było Boże Narodzenie, kiedy byli moi Rodzice i mieliśmy razem cudowny czas. Wszyscy bez wyjątku potrzebowaliśmy tego ciepła i słońca, które oferuje nam Abu Dhabi.

Teraz są u nas Rodzice Bartka, pogoda pomału przechodzi w letnią i czuć nadchodzące upały, aczkolwiek cały czas mimo 35 stopni za oknem, jakoś łatwo akceptuje się temperatury.

Rodzicu, nie parkuj na zakazie pod szkołą

Rodzicu, nie parkuj na zakazie pod szkołą

 

 

Nie dalej jak wczoraj byłam świadkiem niezwykle niebezpiecznego zachowania pod szkołą mojego syna, kiedy to kierowca zignorował stojącą na ulicy panią zatrudnioną do przeprowadzania dzieci przez ulicę. Pani ta, zwana przez wszystkich Lollipop Lady ubrana jest zawsze w odblaskową kurtkę i naprawdę trudno jej nie zauważyć, nawet w mglisty i deszczowy dzień. Jakby tego było mało, ma czapkę, również w odblaskowym kolorze i wielki lizak z napisem STOP.

W okolicy naszej szkoły w Londynie nie ma świateł i pani ta jest niezbędna, by pomóc dzieciom przejść przez ulicę. Wokół panuje całkiem spory ruch i nie ma co liczyć na gest kierowców, którzy śpiesząc się  ani myślą o zatrzymaniu się i przepuszczeniu grupy dzieci.

I tak właśnie było tamtego dnia. Nasza Lollipop Lady stanęła na środku ulicy ze znakiem STOP, a wtedy ja wraz z grupą innych rodziców i dzieci weszliśmy na ulicę. I dokładnie w tym momencie śmignął przed naszymi nosami samochód. Nikt się go oczywiście nie spodziewał, wszyscy stanęliśmy jak wryci, ale kierowca odjechał bardzo szybko. Na nic zdały się krzyki naszej pani przeprowadzającej nas przez ulicę. Odjechał w siną dal w nosie mając to, co zrobił.

Nauczka na przyszłość: Lollipop Lady stojąca na środku ulicy nie gwarantuje bezpieczeństwa. Już nigdy nie będę wychodzić na ulicę bez upewnienia się, że faktycznie nic nie jedzie, bo jak widać znak STOP nie gwarantuje, że kierowcy go uszanują.

Niestety do podobnych sytuacji dochodzi codziennie pod każdą szkołą w całej Wielkiej Brytanii. Kierowcy nie tylko odjeżdżają z piskiem opon spod bramy szkolnej, ale również łamią przepisy parkując w miejscach niedozwolonych.

 

Rodzice uczniów aż sześciu szkół podstawowych we wschodnim Londynie

dostali właśnie pisemne ostrzeżenia od policji o konsekwencjach grożących za złe parkowanie pod szkołami.

Chodzi o słynny kwadrans w okolicach godziny dziewiątej rano i piętnastej,

kiedy to setki zmotoryzowanych rodziców pędzi na łeb na szyję, by zawieźć dziecko do szkoły lub je odebrać.

Każdy rodzic wie, że poranna gonitwa, kiedy trzeba dziecko obudzić, ubrać, nakarmić i zabrać do szkoły potrafi podnieść ciśnienie. Wielu z nas zawodzi dzieci dosłownie na ostatnią chwilę, co powoduje, że parkujemy samochód jak najbliżej szkolnej bramy, aby dziecko zdążyło przed dzwonkiem. W Wielkiej Brytanii każda szkoła walczy o jak najlepszą frekwencję. Na spóźnialskich czeka pod bramą dyżurujący nauczyciel, który spisuje ucznia. Jeśli ma się więcej niż trzy spóźnienia w ciągu miesiąca, można spodziewać się listu od dyrekcji szkoły. Nie ma się więc co dziwić, że rodzice łamią prawo drogowe, by zdążyć na czas z dowożeniem dzieci.

Niestety, przynajmniej w Londynie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Ponieważ rodzice nagminnie parkują na zakazach, a nawet zawracają samochód w miejscu niedozwolonym, dochodzi do wypadków. Jeden z dyrektorów szkoły we wschodnim Londynie podkreśla, że w ostatnim czasie jeden z jego uczniów został potrącony właśnie przez samochód, którym kierował jeden z rodziców.

Od tej pory kierowcy do których wysłano odpowiednie ostrzeżenia we wschodnim Londynie mogą spodziewać się mandatów w wysokości nawet do £100 . Jeśli sytuacja powtórzy się trzykrotnie, kierowca zostanie wpisany do rejestru policyjnego, czyli criminal record.

Na wiosnę w wielu szkołach zainstalowane zostaną kamery CCTV, aby mieć dowód w sprawie łamania przepisów drogowych przez kierowców jadących w pobliżu szkół.

Na razie pod obserwacją drogówki będą następujące szkoły we wschodnim Londynie: Gidea Park, Parsonage Farm, Ardleigh Green, Broadford, Wykeham oraz Engayne.

Pozostaje pytanie, czy takie kary zmienią zachowanie kierowców pod szkołami.

A jak jest w waszej okolicy?

 

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.