Skip to main content
Rodzinka UK

„Inwazja” pająków w Wielkiej Brytanii, czyli nie ma się czego bać

 

Skoro wszystkie portale rozpisują się na temat rzekomej inwazji pająków, które tej zimy ponoć bardzo chętnie odwiedzą domy brytyjskie, postanowiłam się przyjrzeć się im bliżej. Dlaczego tak się ich boimy?

Gazeta Wyborcza w swoim wczorajszym artykule ogłosiła, że nawet 150 milionów (!) wielkich pająków zwanych kątnikami odwiedzi nasze mieszkania w UK. Prawda, że ta liczba brzmi strasznie? Aż ciarki po plecach przechodzą na samą myśl. Ale nasuwa się pytanie: kim jest pająk kątnik i dlaczego tak polubił nasze mieszkania?

Porady

Pogotowie antykoncepcyjne w UK: wszystko o „tabletce po”

 

Od jednej z Was dostaliśmy list, w którym Czytelniczka pyta o tabletkę antykoncepcyjną, którą stosuje się następnego dnia po stosunku. Pytanie dotyczyło tego, czy taka forma antykoncepcji dostępna jest bezpłatnie również w weekend. Dzisiaj odpowiadamy na te i inne pytania.

Nie wszyscy wiedzą, że w UK dostępne są obecnie dwie tabletki, które stosuje się w przypadkach nagłych. Jedna tabletka jest stosowana do 72 godzin po stosunku, a druga nawet do 120 godzin, czyli pięć dni po stosunku.

Wychowanie

Kiedy dziecko dorasta do swojego Facebooka i telefonu, czyli dlaczego one tak szybko rosną?

Małe dzieci sprawiają rodzicom sporo kłopotów, ale są takie słodkie, prawda? I kiedy już młodzi rodzice ogarniają w miarę codzienną rutynę, już wiedzą, kiedy nakarmić, a kiedy położyć spać, i kiedy wszystko wydaje się takie uporządkowane, to nagle okazuje się, że młode wyrosło już z ustalonej rutyny i za chwilę odleci nam z gniazdka, które tak pieczołowicie dla niego utkaliśmy. Nasuwa się wtedy jedno pytanie: dlaczego te dzieci tak szybko nam rosną?

Zdrowie

Nie lekceważmy alergii

 

Alergia, zwana również nadwrażliwością lub uczuleniem, to choroba spowodowana nieprawidłową reakcją układu odpornościowego na czynniki zewnętrzne (alergeny), które u zdrowych ludzi nie powodują żadnej reakcji. Alergia może objawiać się łagodnie, pod postacią kataru siennego, łzawienia lub wysypki, ale reakcja może być też bardzo gwałtowna – mówimy wtedy o wstrząsie anafilaktycznym.

 

Porady

O chorowaniu rodzinnym jesienią, czyli kto dziś jeszcze stawia… bańki?

W zeszłym tygodniu przez naszą rodzinę przeszedł istny tajfun. Zaczęło się oczywiście od młodego, który jako pierwszy przywlekł choróbsko do naszego domu. A potem wirus jesienny zamieszkał w organizmie każdego domownika równo po dwie doby.

Początek był straszny: wymioty w środku nocy, biegunka, gorączka i takie tam. Najgorszy jest szok, bo człowiek nie wie, co się dzieje i podejrzewa absolutnie wszystko, ze świnką, szkarlatyną i białaczką na czele. No bo przecież wszystko może się zdarzyć, prawda?

Samotna matka? Nie jestem samotna, bo moje dziecko jest przy mnie

Samotna matka? Nie jestem samotna, bo moje dziecko jest przy mnie

 

 

Zastanawialiście się kiedyś nad określeniem „samotna matka”? Czy nie jest ono krzywdzące dla kobiety, która samodzielnie wychowuje dziecko? No właśnie, samodzielnie, a nie samotnie.

W języku angielskim samotne rodzicielstwo określa się mianem „single mother”, co nie ma nic wspólnego z samotnością, przynajmniej nie w nazwie. Być może twórcy tego określenia specjalnie użyli tej formy, aby nie skrzywdzić nikogo. Przecież nikt z nas nie chce być nazwany kimś samotnym, prawda? Żyjemy w czasach wszechogarniającej „przyjaźni”, cokolwiek to oznacza. Mamy przyjaciół w realu, i w internecie. Mamy nawet przyjaciół, których nigdy nie widzieliśmy na oczy, którzy na swoim zdjęciu profilowym wklejają zdjęcie ze znanej kreskówki. I to są nasi przyjaciele na Facebooku. Nic więc dziwnego, że w takim społeczeństwie nikt nie chce być nazywanym samotnym.

Dlaczego więc w Polsce tak właśnie nazywa się samodzielne rodzicielstwo?

Matka, czy ojciec może wychowywać dziecko bez partnera z różnych powodów. I nie zawsze jest to rozstanie z ojcem dziecka. Bywa, że ojciec dziecka nagle zmarł, zginął w wypadku  lub zaginął. W tej sytuacji jedno z rodziców musi wziąć na siebie obowiązki samodzielnego wychowywania dziecka, lub dzieci.

Gdybyśmy chcieli dosłownie przetłumaczyć to określenie z języka angielskiego, musielibyśmy nazwać takie rodzicielstwo samodzielnym, pojedynczym wychowaniem. Przyznacie, że brzmi to o wiele bardziej uczciwie i kulturalnie, niż samotne wychowanie. Osoba wychowująca dziecko samodzielnie kojarzy nam się z kimś obrotnym, zaradnym i wzbudza w nas szacunek i podziw dla jej pracy. Osoba nazywana samotną matką wzbudza w nas inne uczucia, takie jak współczucie i żal.

„Ojej, jesteś samotną matką? Nie wiem, jak ty sobie z tym wszystkim radzisz, ja bez męża nie dałabym rady z moimi urwisami…”. Jednak spotykając samodzielną matkę, możemy powiedzieć: ”Nie wiem jak tobie się to udaje, ale musisz być bardzo zorganizowana, skoro udaje ci się wszystko samej ogarnąć”.

Niby niewielka różnica w określeniu, a jednak spora. Zwłaszcza dla samej matki i jej samooceny.

Samotna matka, czy raczej samodzielna matka wychowująca dziecko w pojedynkę każdego dnia musi zmagać się z trudnościami, jakie życie stawia przed nią i jej dziećmi. Nigdy nie zapomnę opowieści mojej znajomej, która samodzielnie wychowuje dwójkę dzieci, kiedy pewnej nocy obudził ją nagły ból brzucha, od którego natychmiast dostała wysokiej gorączki. Od razu zorientowała się, że to atak wyrostka robaczkowego i, że nie może poczekać z tym do rana. Musiała zadzwonić na pogotowie i powiedzieć szczerze, że nie ma z kim zostawić dzieci, że jest z nimi sama. Pracownicy szpitala zajęli się wszystkim natychmiast, sami zadzwonili do jej siostry z prośbą, czy mogłaby zająć się dziećmi pod nieobecność ich matki. I tak też się stało. Po tym zdarzeniu moja znajoma stwierdziła, że jeśli dała radę z taką sytuacją, to już nic jej nie zabije.

I to właśnie ta sama znajoma powiedziała mi kiedyś, że nie znosi, kiedy nazywa się ją samotną matką. Dodała nawet, że nigdy nie jest samotna, bo ma swoje dzieci przy sobie bez przerwy, i że za żadne skarby świata nie dałaby sobie ich odebrać. I, że jej zdaniem niejedna matka wychowująca dzieci w pełnej rodzinie jest bardziej samotna niż ona, pomimo, że nie ma męża.

Wiele w tym co powiedziała jest prawdy, niestety.

 

Małgorzata Mroczkowska

Stanisław Wyspiański, Macierzyństwo

Obraz Stanisława Wyspiańskiego, Macierzyństwo.

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.