Skip to main content
Wycieczki

Uważajmy na włamania w czasie letnich wyjazdów

 

 

 

 

Lato to doskonały czas na wyjazdy te duże, i małe. Niestety to również ulubiona pora dla włamywaczy, którzy obserwują posesje nadające się idealnie do okradzenia. Jak tego uniknąć? Jak nie dać się zaskoczyć? Przecież wielu Polaków wyjeżdża latem  z dziećmi na długie tygodnie do Polski.

 

 

Wychowanie

Klub polskiej babci w Londynie

 

Jednym z największych problemów nękających Polaków mieszkających na stałe za granicą jest rozłąka z rodziną. O ile w przypadku osób dorosłych takie rozdzielenie ma właściwie wyłącznie znaczenie emocjonalnej pustki, o tyle w przypadku najmłodszego pokolenia brak w życiu codziennym babci, czy dziadka może mieć dużo gorsze skutki. Przecież to właśnie dziadkowie uczą nas tego wszystkiego, czego nie nauczą nas zabiegani rodzice.

Porady

Emigracja i nauka języka obcego

 

 

 W zeszłym tygodniu spotkałam się ze znajomą Polką, która tak jak ja mieszka od lat w Londynie. W przerwie między zakupami ubraniowymi dla naszych dzieci, na które się umówiłyśmy usiadłyśmy w kawiarni na szybką kawę.

- Wiesz, miałam takie noworoczne postanowienie – powiedziała wsypując cukier do papierowego kubka.

- Jakie?

- Żeby wreszcie nauczyć się tego angielskiego.

- I co, udało się? – zapytałam.

- No właśnie nie – wzruszyła ramionami – Skończyło się jak zwykle tylko na dobrych chęciach.

Wycieczki

Skałki pod Londynem: na wspinaczki i wycieczki

 

 

W sobotnie popołudnie właściwie całkiem przypadkiem odkryliśmy cudowne skałki znajdujące się na południe od Londynu. Miejsce to znajdujące się w okolicach Royal Tunbridge Wells okazało się masywem skalnym rozrzuconym w całej okolicy. Oznacza to, że miejsc skałkowych w tej części Anglii jest bardzo wiele.

Wakacje pod namiotem w Anglii

Wakacje pod namiotem w Anglii

 

 

Lato 2018 w Wielkiej Brytanii jest upalne jak na Majorce. Warto korzystać z tych dogodności przyrody i cieszyć się słońcem.

Naszą rodzinną przygodę z kempingiem rozpoczęliśmy trzy lata temu, kiedy wybraliśmy się pierwszy raz pod namiot w Devon. Było cudnie! Kontakt z naturą to jest to, co lubimy najbardziej.

W kolejnym roku. Czyli latem 2017 pogoda była tak kapryśna, że ani razu nie udało się nam pojechać pod namiot. Chcieliśmy odwiedzić Walię, która niestety w tamtym czasie, czyli w lipcu i sierpniu była deszczowa.

Nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem postanowiliśmy nie czekać na prawdziwe wakacje, które zaczynają się dopiero dwudziestego lipca, i już w miniony weekend wyruszyliśmy ze znajomymi na kemping na południu Anglii. Miejsce to położone było nad samym morzem, więc długo nie trzeba było nas namawiać. Wcześniej zadzwoniłam na kemping, żeby zarezerwować miejsca, ale na recepcji powiedziano nam, że nie stosują tej metody, bo się nie sprawdziła. Ludzie zamawiali miejsca, a potem nie przyjeżdżali. Po prostu trzeba przyjechać na miejsce i zrobić to osobiście. Zapytałam, co będzie jeśli przyjedziemy i nie będzie już wolnych miejsc? Miły pan odpowiedział, że w pobliżu są jeszcze dwa pola namiotowe i na pewno coś znajdziemy. 

Pogoda zapowiadała się cudownie, i taka też była, a perspektywa spędzenia soboty w trzydziestostopniowym Londynie przerażała nas nieco! Dlatego w sobotę z samego rana ruszyliśmy w drogę. Ahoj przygodo!Podróż zajęła nam dwie godziny. Po drodze przejeżdżaliśmy przez park narodowy South Downs National Park, który już sam w sobie jest uroczym i przepięknym miejscem na długie wędrówki po wzgórzach i lasach. Następnie udaliśmy się na południe, w kierunku Portsmouth, gdzie na przedmieściach tego portowego miasta znajdował się nasz kemping.

Zameldowanie się na recepcji trwało dosłownie chwilę. Po uiszczeniu opłaty za jedną noc dla jednego namiotu plus auto całość wyniosła dwadzieścia siedem funtów. Ceny są różne i zależą od poszczególnym kempingów, na jednych płaci się od osoby plus auto, na innych cena jest za namiot bez względu na osoby i dodatkowo za samochód. Można wynająć miejsce z dostępem do prądu, i wtedy w namiocie oglądamy na przykład telewizję. Można też przyjechać swoim karawanem lub z przyczepką kempingową.

Nasz kemping był wyposażony w czyste toalety i prysznice, które były darmowe, miejsce do prania, plac zabaw dla dzieci, a nawet osobny prysznic dla psów.

Przed namiotem dozwolone były grille, które należało samemu sobie zorganizować. Pole namiotowe podzielone było na sektory i każdy sektor miał swój kranik z pitną wodą. W pobliżu naszego pola namiotowego znajdowało się małe, urokliwe nadmorskie miasteczko, w którym były lokalne sklepiki z pamiątkami, supermarket oraz restauracje. A najważniejsze, że na plażę można było dojść piechotą. Niczego więcej do szczęścia nam nie potrzeba było!

Po całym dniu na świeżym powietrzu wieczorem dzieci z ręcznikami przewieszonymi przez ramię pomaszerowały pod prysznic i mycie zębów w towarzystwie uroczych królików, które co chwilę wyskakiwały z krzaków otaczających pole namiotowe.

Późnym wieczorem, siedząc pod namiotem przy świecach lub ognisku podziwialiśmy gwiazdy nad naszymi głowami, których w Londynie nie widać. Jednak noc w namiocie ma też swoje minusy, o czym przekonaliśmy się już wkrótce. Otóż wszystko bardzo słychać. Imprezujących na odległym polu ludzi, a zwłaszcza głośną muzykę słyszeliśmy bardzo długo, dlatego dobrze zabrać ze sobą zatyczki do uszu. Mogą się one też przydać nad ranem, kiedy nas mieszczuchów nie przyzwyczajonych do odgłosów natury budziły ptaki. W pobliżu naszego namiotu rosło drzewo. Fajnie, bo w upalny dzień dawało trochę cienia. Niestety nad ranem, a właściwie bladym świtem siadały na nim wrony, które krakały nad naszym namiotem budząc przerażone dzieci. Kiedy już odleciały, pojawiały się inne piskliwe ptaki, które ćwierkały pięknie, ale nieco upierdliwie, jak na tę porę dnia. Potem zaczęły piać koguty w okolicznej wsi, a kiedy już wszystkie ptaki dały nam wreszcie spokój, nad namiot nadleciał bąk, wielki i głośny i czuliśmy się jakby to nie owad leciał nad naszymi głowami ale co najmniej helikopter! Końcem końców udało nam się jakoś zasnąć.

Pobyt na kempingu oceniamy na wielki plus i na pewno wrócimy tam jeszcze nie raz. Oby tylko pogoda nas nie opuszczała!

Adresy kempingów znajdziecie z polecenia znajomych, lub tak jak ja w internecie na przykład na tej stronie: https://www.pitchup.com/campsites/

 

Małgorzata Mroczkowska

Wakacje pod namiotem w Anglii

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.