Skip to main content
Kultura

Andrzejki, czyli dlaczego w zapomnienie odchodzą dawne zwyczaje i zabawy Polaków?

 

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego Polacy tak hucznie przejęli zwyczaje Halloweenowe, a tak szybko zapominają o naszych tradycyjnych, równie kolorowych tradycjach? Dlaczego kopiujemy innych?

Wróżby andrzejkowe to stara polska tradycja, która wydaje mi się odchodzi powoli w zapomnienie. Dlatego tym bardziej powinnismy o tym zwyczaju mówić, bo być może za kilka lat nikt już nie będzie o nim pamiętał.

I zanim zaczniemy zbierać cukierki w kolejny Halloween, sięgnijmy pamięcią do naszych zwyczajów.

Rodzinka UK

Czy w Londynie da się żyć z dzieckiem?

 

Takie pytanie pewnego dnia zadała mi w pracy koleżanka. Początkowo trochę się zdziwiłam, a potem dotarło do mnie, że przecież zanim sama urodziłam tu dziecko, to też wydawało mi się, że tym piekielnym mieście nie da się „normalnie” wychować dziecka.

Wycieczki

Wycieczki z dziećmi. Odkrywamy historię Londynu w Museum of Docklans

 

Jeśli nie macie co robić w deszczowy, zimny dzień, to polecamy wycieczkę na Canary Wharf w Londynie do Museum od Docklands. Dzieci będą zachwycone.

Muzeum jest w pełni przystosowane do małych dzieci, które z całą pewnością nie będą się w nim nudzić. Już na parterze przywita nas sala, w której zorganizowany jest interaktywny plac zabaw. Można na nim nawet zamienić się w małego budowniczego, przebrać się w strój murarza i pchać taczkę załadowaną cegłami. Jednak w przeciwieństwie do prawdziwych cegieł, te z placu w muzeum są leciutkie.

Wakacje pod namiotem w Anglii

Wakacje pod namiotem w Anglii

 

 

Lato 2018 w Wielkiej Brytanii jest upalne jak na Majorce. Warto korzystać z tych dogodności przyrody i cieszyć się słońcem.

Naszą rodzinną przygodę z kempingiem rozpoczęliśmy trzy lata temu, kiedy wybraliśmy się pierwszy raz pod namiot w Devon. Było cudnie! Kontakt z naturą to jest to, co lubimy najbardziej.

W kolejnym roku. Czyli latem 2017 pogoda była tak kapryśna, że ani razu nie udało się nam pojechać pod namiot. Chcieliśmy odwiedzić Walię, która niestety w tamtym czasie, czyli w lipcu i sierpniu była deszczowa.

Nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem postanowiliśmy nie czekać na prawdziwe wakacje, które zaczynają się dopiero dwudziestego lipca, i już w miniony weekend wyruszyliśmy ze znajomymi na kemping na południu Anglii. Miejsce to położone było nad samym morzem, więc długo nie trzeba było nas namawiać. Wcześniej zadzwoniłam na kemping, żeby zarezerwować miejsca, ale na recepcji powiedziano nam, że nie stosują tej metody, bo się nie sprawdziła. Ludzie zamawiali miejsca, a potem nie przyjeżdżali. Po prostu trzeba przyjechać na miejsce i zrobić to osobiście. Zapytałam, co będzie jeśli przyjedziemy i nie będzie już wolnych miejsc? Miły pan odpowiedział, że w pobliżu są jeszcze dwa pola namiotowe i na pewno coś znajdziemy. 

Pogoda zapowiadała się cudownie, i taka też była, a perspektywa spędzenia soboty w trzydziestostopniowym Londynie przerażała nas nieco! Dlatego w sobotę z samego rana ruszyliśmy w drogę. Ahoj przygodo!Podróż zajęła nam dwie godziny. Po drodze przejeżdżaliśmy przez park narodowy South Downs National Park, który już sam w sobie jest uroczym i przepięknym miejscem na długie wędrówki po wzgórzach i lasach. Następnie udaliśmy się na południe, w kierunku Portsmouth, gdzie na przedmieściach tego portowego miasta znajdował się nasz kemping.

Zameldowanie się na recepcji trwało dosłownie chwilę. Po uiszczeniu opłaty za jedną noc dla jednego namiotu plus auto całość wyniosła dwadzieścia siedem funtów. Ceny są różne i zależą od poszczególnym kempingów, na jednych płaci się od osoby plus auto, na innych cena jest za namiot bez względu na osoby i dodatkowo za samochód. Można wynająć miejsce z dostępem do prądu, i wtedy w namiocie oglądamy na przykład telewizję. Można też przyjechać swoim karawanem lub z przyczepką kempingową.

Nasz kemping był wyposażony w czyste toalety i prysznice, które były darmowe, miejsce do prania, plac zabaw dla dzieci, a nawet osobny prysznic dla psów.

Przed namiotem dozwolone były grille, które należało samemu sobie zorganizować. Pole namiotowe podzielone było na sektory i każdy sektor miał swój kranik z pitną wodą. W pobliżu naszego pola namiotowego znajdowało się małe, urokliwe nadmorskie miasteczko, w którym były lokalne sklepiki z pamiątkami, supermarket oraz restauracje. A najważniejsze, że na plażę można było dojść piechotą. Niczego więcej do szczęścia nam nie potrzeba było!

Po całym dniu na świeżym powietrzu wieczorem dzieci z ręcznikami przewieszonymi przez ramię pomaszerowały pod prysznic i mycie zębów w towarzystwie uroczych królików, które co chwilę wyskakiwały z krzaków otaczających pole namiotowe.

Późnym wieczorem, siedząc pod namiotem przy świecach lub ognisku podziwialiśmy gwiazdy nad naszymi głowami, których w Londynie nie widać. Jednak noc w namiocie ma też swoje minusy, o czym przekonaliśmy się już wkrótce. Otóż wszystko bardzo słychać. Imprezujących na odległym polu ludzi, a zwłaszcza głośną muzykę słyszeliśmy bardzo długo, dlatego dobrze zabrać ze sobą zatyczki do uszu. Mogą się one też przydać nad ranem, kiedy nas mieszczuchów nie przyzwyczajonych do odgłosów natury budziły ptaki. W pobliżu naszego namiotu rosło drzewo. Fajnie, bo w upalny dzień dawało trochę cienia. Niestety nad ranem, a właściwie bladym świtem siadały na nim wrony, które krakały nad naszym namiotem budząc przerażone dzieci. Kiedy już odleciały, pojawiały się inne piskliwe ptaki, które ćwierkały pięknie, ale nieco upierdliwie, jak na tę porę dnia. Potem zaczęły piać koguty w okolicznej wsi, a kiedy już wszystkie ptaki dały nam wreszcie spokój, nad namiot nadleciał bąk, wielki i głośny i czuliśmy się jakby to nie owad leciał nad naszymi głowami ale co najmniej helikopter! Końcem końców udało nam się jakoś zasnąć.

Pobyt na kempingu oceniamy na wielki plus i na pewno wrócimy tam jeszcze nie raz. Oby tylko pogoda nas nie opuszczała!

Adresy kempingów znajdziecie z polecenia znajomych, lub tak jak ja w internecie na przykład na tej stronie: https://www.pitchup.com/campsites/

 

Małgorzata Mroczkowska

Wakacje pod namiotem w Anglii

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.