Skip to main content
Porady

Emigracja i nauka języka obcego

 

 

 W zeszłym tygodniu spotkałam się ze znajomą Polką, która tak jak ja mieszka od lat w Londynie. W przerwie między zakupami ubraniowymi dla naszych dzieci, na które się umówiłyśmy usiadłyśmy w kawiarni na szybką kawę.

- Wiesz, miałam takie noworoczne postanowienie – powiedziała wsypując cukier do papierowego kubka.

- Jakie?

- Żeby wreszcie nauczyć się tego angielskiego.

- I co, udało się? – zapytałam.

- No właśnie nie – wzruszyła ramionami – Skończyło się jak zwykle tylko na dobrych chęciach.

Porady

Podwójne obywatelstwo, czyli dwa paszporty i jeden kłopot.

 

Witam. Czy mogłaby Pani poruszyć temat polskiego i brytyjskiego obywatelstwa? Słyszałam ze wprowadzono nowy przepis, który nakazuje posiadanie polskiego dokumentu tożsamości przy wjeździe do Polski jeśli ma sie podwójne obywatelstwo? Mój syn miał kiedyś polski paszport, teraz ma tylko brytyjski, czy to oznacza ze ma podwójne obywatelstwo? Anna

 

 

Ponieważ tego typu listów dostajemy od naszych Czytelników coraz więcej, postanowiliśmy zająć się tematem podwójnego obywatelstwa, które posiada coraz więcej Polaków.

Zdrowie

Tabele kaloryczne i alergeny w posiłkach  MacDonald’s

 

 

Dzisiaj nikomu nie trzeba mówić o szkodliwości spożywania produktów wysokokalorycznych. Każdy z nas wie, że zdrowa dieta, to posiłki niskokaloryczne, świeże warzywa i owoce. Jednak od czasu do czasu zabieramy nasze dzieci do restauracji serwujących fast-foody. Warto wiedzieć, ile kalorii mają serwowane tam posiłki.

Rodzinka UK

Rodzice porzucający dziecko pod…szkołą.

 

To się po prostu w głowie nie mieści i nie ma to nic wspólnego z uczeniem dzieci samodzielności. Na jednej z grup pewna mama opisała skandaliczne zachowanie rodziców pod jedną z angielskich szkół, kiedy to przypadkiem wpadała na zapłakane dziecko błąkające się po ulicy. Dziewczynka miała na sobie mundurek szkolny z wszytym logo placówki i tylko w ten sposób udało się namierzyć adres szkoły. Jak doszło do tak tragicznej sytuacji?

Ano zwyczajnie.

Rodzinka UK

O Brexicie pod bramą szkolną w Londynie

 

 

Stojąc pod szkołą mojego syna na południu Londynu codziennie patrzę na różnorodność ludzi, którzy tak jak ja opuścili kiedyś swój kraj, by osiedlić się w Wielkiej Brytanii. Zawsze zresztą wydawało mi się, że państwo to już w swej nazwie sugeruje nam, że jest w stanie pomieścić wiele kultur. W końcu to jest Wielka, a nie Mała Brytania. Czy po Brexicie miałoby się coś w tej kwestii zmienić?

Wycieczki

Skałki pod Londynem: na wspinaczki i wycieczki

 

 

W sobotnie popołudnie właściwie całkiem przypadkiem odkryliśmy cudowne skałki znajdujące się na południe od Londynu. Miejsce to znajdujące się w okolicach Royal Tunbridge Wells okazało się masywem skalnym rozrzuconym w całej okolicy. Oznacza to, że miejsc skałkowych w tej części Anglii jest bardzo wiele.

Z górki na pazurki, czyli jak Brytyjczycy reagują na zimę

Z górki na pazurki, czyli jak Brytyjczycy reagują na zimę

 

I znowu w temacie zimy na Wyspach. Sypnęło śniegiem, na Facebookach wysyp zdjęć na sankach i bałwanów, no bo przecież to cud, żeby było tak biało i to przez kilka dni. Do tej pory śnieg padał tu góra jeden dzień, i kiedy wstawało się rano to po śniegu zostawało tylko wspomnienie. Tym razem jest jednak inaczej.

Pierwszy marca 2018 przywitał nas w UK białym puchem, solidnym i sporym. Szkoły pozamykane, bo wiadomo, że nieodśnieżone chodniki i boiska szkolne są zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia dzieci i rodziców. Więc zamiast odśnieżyć i posypać piaskiem, jak to robi pan woźny w każdej polskiej szkole, na Wyspach lepiej szkołę zamknąć i poczekać, aż śnieg sam się rozpuści. I dziwują się Polacy i inni Eastern European, co też takiego tu się wyprawia? I w głowę zachodzimy, o co tym Anglikom chodzi?

Ech, pisać się już o tym nawet nie chce. Rozpieszczony to narów i bardzo wygodny. A do tego mający obsesję na punkcie health and safety, czyli bezpieczeństwa. Nikomu przecież najmniejsza krzywda stać się nie może!

A jak sobie radzą z tym problemem, (bo przecież śnieg to problem!) inne kraje? O Polsce nie wspominamy, bo wiemy doskonale i każdy z nas szedł i w śnieg i w zamieć z tornistrem na plecach, i nikomu do głowy nie przyszło, żeby szkołę zamknąć?

Dajmy na to mroźna Szwecja? Otóż okazuje się, że w Szwecji dzieci, nawet w wieku przedszkolnym idą do szkoły nie tylko z tornistrem, ale też z…sankami! I każdy dzieciak na przerwie zjeżdża na sankach z górki! I nikt sobie nóg nie łamie, bo każdy ma na nogach odpowiednie obuwie.

W UK nikt nie wie nawet jakie buty zakładać na śnieg i każdy wskakuje w kalosze. Tak, tak! Dzieci zamiast na sankach jeżdżą po śniegu na hulajnogach i na rowerach, co wiadomo, jak się kończy. Anglicy potrzebują śnieżnej edukacji, podczas której ktoś wytłumaczy im jak należy przygotować się na śnieg, że czapka nie służy tylko jako elementem mody, ale jest niezłym zabezpieczeniem głowy podczas upadku na oblodzonym chodniku.

Tymczasem my, jako typowa polska rodzina wczesnym popołudniem zabraliśmy naszego syna na pobliską górkę, żeby pierwszy raz w jego dziesięcioletnim życiu na Wyspach pokazać mu uroki jazdy na sankach. Plastikowe sanki kupiłam bez najmniejszego problemu w małym, osiedlowym sklepiku. Pan sprzedawca miał do wyboru w dodatku różne modele!

Na górce dzieciak był zachwycony, a tatuś przeszczęśliwy.

- Wiesz – powiedział nagle mój mąż – Już zapomniałem, jakie to fajne uczucie zjechać sobie na sankach! I to powietrze, które wchodzi prosto do płuc!

- Ja też zapomniałam, jak pięknie pachnie śnieg, i jak smakuje na ustach…

Nasz syn łapał językiem padające płatki, i próbował ich, zaskoczony tym widokiem. Wszystko go dziwiło, to, że wiatr może mieć biały kolor, to że śnieg przykleja się do rękawiczek, że pada na rzęsy. Zjawisko to, dla nas zwyczajne było dla naszego syna magiczne i piękne.

- Co za okropna pogoda za oknem, nie da się patrzeć! Jak ja wrócę do domu? – westchnęła załamana moja brytyjska koleżanka z pracy spoglądając zza biurka na zaśnieżony parapet w naszym biurze.

- I to jest kolejna rzecz, która różni nasze kraje – odpowiedziałam jej na to – U nas w Polsce mówimy, że biała zima jest piękna, a w Anglii narzekacie, że to jest kataklizm pogodowy, i że koniec świata.

- No ale ja nie umiem nawet przejść do samochodu po tym białym chodniku – westchnęła.

A ja tam lubię białą zimę.

I mam nadzieję, że ten klimat, który się zmienia sprawi, że od tej pory będziemy mieć białą zimę tak jak w Polsce! Bo zima powinna być śnieżna i mroźna, dzięki czemu cała ta brytyjska wilgoć i pleśń zniknie na dobre. A śnieg to doskonała okazja to uprawiania sportów, do zabawy i spędzania aktywnie czasu na zewnątrz. Same korzyści!

 

Małgorzata Mroczkowska

Z górki na pazurki, czyli jak Brytyjczycy reagują na zimę

Z górki na pazurki, czyli jak Brytyjczycy reagują na zimę

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.