Skip to main content
Wycieczki

Sady pod Londynem: jedziemy z dziećmi zrywać jabłka

 

Jesień nie może być jesienią bez wycieczki na wieś po owoce i warzywa. To najlepsza forma sobotniego wypoczynku, przynajmniej dla naszej rodzinki. Uwielbiamy świeże powietrze i kontakt z drzewami, a nasz syn może wreszcie wybiegać i wyskakać się ile dusza zapragnie.

Co prawda nie mamy rodziny na wsi, zwłaszcza na wsi pod Londynem ale to dla nas żaden problem. W Internecie można znaleźć farmy, które oferują możliwość samodzielnego zrywania warzyw i owoców.

Oto takie strony:

Wycieczki

Morskie powietrze lekiem na wszystko

 

Czy to możliwe, że morze, nad które z taką radością jeździmy latem miało by mieć na nas również działanie lecznicze? Okazuje się, że tak. Morska plaża to nie tylko rozrywka i wypoczynek. To również balsam dla naszego zdrowia, z którego powinniśmy korzystać jak najczęściej.

Zdrowie

Klinika zdrowia seksualnego w Wielkiej Brytanii. Co oferuje i kto może z niej skorzystać?

 

Będąc u swojego lekarza przy okazji kontrolnej wizyty z pewnością zwróciłyście uwagę na ulotki rozwieszone w przychodni. Co to za dziwna klinika zdrowia seksualnego? Co oferuje taka klinika NHS (Sexual Health Clinic)? Dzisiaj przyjrzymy się dokładniej, kto może skorzystać z jej usług i czy wizyta jest płatna.

Sexual Health Clinic jest częścią angielskiej państwowej służby zdrowia czyli NHS. W ramach badań, jakie prowadzone są na jej terenie, klinika oferuje:

- testy i leczenie chorób przenoszonych drogą płciową

Zdrowie

Kiedy należy udać się do pediatry, a kiedy do logopedy ?

 

 

Progres w medycynie jest namacalny niemalże każdego dnia.  Mnogość specjalizacji lekarskich może przyprawić o zawrót głowy, by zaraz potem tę dolegliwość jak najlepiej zdiagnozować, a co więcej wyleczyć. Nierzadko stajemy zatem przed wyborem nie tyle samej osoby medyka, ile specjalisty, który się danym zaburzeniem, stanem chorobowym zajmuje.

Rodzinka UK

Second hands: Sklepy z używanymi rzeczami na wyspach

 

Życie na wyspach może być bardzo kosztowne. Zwłaszcza dla ludzi dopiero osiedlających się w nowym kraju. Na początku trzeba zainwestować dosłownie we wszystko: nowe meble, dywany, firanki, ale także czajnik i łóżko do spania. Wszystko trzeba przecież kupić. Jak zatem zaoszczędzić?

 

Złe zachowanie: Dzieciaki w brytyjskich autobusach

Złe zachowanie: Dzieciaki w brytyjskich autobusach

 

Co Was najbardziej zaskoczyło w UK? Dwa krany w jednym zlewie, czy sznureczek do zapalania światła w łazience? Nic z tych rzeczy. Najbardziej dobiło mnie zachowanie dzieciaków, wracających ze szkoły w miejskim autobusie.

Jeśli ktoś nie widział nigdy, jak wygląda miejski autobus, zwłaszcza w Londynie po godzinie piętnastej, kiedy dzieciaki wracają ze szkoły do domu, ten nie ma pojęcia o czym mówię. Wygląda to mniej więcej jak małe, albo całkiem duże piekiełko. Tłum starszych dzieci w mundurkach okupuje przystanki mniej więcej już od piętnastej dwadzieścia, bo o tej porze szkoły zamykają się. O ile młodsze dzieci ze szkół podstawowych są zabierane do domu pod opieką rodziców i część z nich wraca samochodem, o tyle starsze dzieci ze szkół średnich muszą wracać samodzielnie. To dla nich wstyd i obciach, żeby rodzice odbierali je pod bramą szkoły, bo nie są już maluchami. Nauka w szkole średniej to też nauka samodzielności, której częścią jest samodzielny właśnie powrót ze szkoły do domu.

Niestety, choć w założeniu był to dobry pomysł, w praktyce zamienił się w koszmar. Dosłownie! Wiem, co mówię, bo tak się składa, że od pewnego czasu wracam w tych samych godzinach co dzieciaki do domu z pracy.

Przystanek jest często za mały, żeby pomieścić na nim zarówno przechodniów jak i pasażerów, którzy w godzinach od 15:20 do 16.10 składają się w 90 procentach z uczniów szkół średnich (secondary schools). Dzieci stoją na ulicy, a przejeżdżające samochody trąbią, słusznie zresztą, bo jest to ewidentne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Co więcej, przechodnie chcą wyminąć tłum dzieciaków czekających na autobus również muszą iść ulicą, bo inaczej po prostu się nie da. Sama też tak robię, w dodatku prowadząc za rękę małe dziecko, które również odbieram w drodze z pracy ze szkoły.

Nie lepsza jest też sytuacja o tej porze w autobusach. Są zapakowane do granic możliwości i nie zatrzymują się na przystankach, na których czeka tłum. W tej sytuacji oburzeni uczniowie, którzy w grupie czują się pewnie i silnie wrzeszczą na całą ulicę, a bywa, że i obrzucają autobus śmieciami. Częstym widokiem w takiej sytuacji jest pokazywanie środkowego palca zarówno kierowcy, jak i pasażerom, którzy mieli to szczęście znaleźć się w środku i mogą spokojnie podróżować dalej.

Dlatego, aby uniknąć takich nerwowych sytuacji najlepiej jest po prostu nie podróżować autobusami w godzinach, kiedy dzieciaki kończą szkołę. Nie jest to jednak łatwe jeśli kończy się pracę w tym samym czasie.

I zawsze można w takiej sytuacji zaliczyć nieprzewidziane doświadczenie. Ja na przykład podczas wczorajszej podróży powrotnej autobusem dostałam w głowę lunchboxem, bo uczniowie postanowili wyrwać pudełku jednemu z kolegów i zabawić się w przerzucanie nim nad głowami pasażerów. Pech chciał, że pudełko, na szczęście zamknięte wylądowało na mojej głowie. Normalna sytuacja, przynajmniej w Londynie.

Dzieciaki zachowują się źle, ale trudno się temu dziwić. Po tylu godzinach siedzenia w szkole, gdzie są bez przerwy uciszane i trzymane w rygorze szkolnym, po opuszczeniu murów liceum chcą się zabawić i chociaż trochę poszaleć. Czy my sami nie byliśmy tacy jak oni? Odpowiedź brzmi: nie. W Polsce nikt nie mógł tak się zachowywać w autobusie, bo zostałby z niego wyproszony, jeśli nie przez kierowcę, to przez współpasażerów. Jak widać w UK obowiązują inne zasady i dzieciom nie zwraca się tutaj uwagi.

 

Małgorzata Mroczkowska

Add new comment

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and email addresses turn into links automatically.
The subscriber's email address.